Niska podaż wywraca statystyki

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2021-08-04 12:39

Zainteresowanie nowymi samochodami utrzymuje się na wysokim poziomie, jednak niska podaż nie pozwoli na dalszy wzrost liczby rejestracji.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie marki i modele są najpopularniejsze w naszym kraju
  • dlaczego mimo sporego popytu czekają nas spadki liczby rejestracji nowych samochodów
  • jak wygląda sytuacja na rynku aut używanych

Między styczniem a końcem lipca 2021 r. zarejestrowano w Polsce prawie 281 tys. nowych samochodów osobowych. To wynik o 26,4 proc. lepszy od zanotowanego w analogicznym okresie ubiegłego roku. Tak duży wzrost jest wynikiem niskiej bazy porównawczej, ale i oznaką ożywienia na rynku. Po siedmiu miesiącach liderem na polskim rynku jest Toyota, z ogromną przewagą nad konkurencją. Od początku roku Polacy zarejestrowali blisko 46,5 tys. aut japońskiej marki (+51,2 proc. r/r). Drugie miejsce należy do Škody. 32,4 tys. zarejestrowanych aut tej marki to o 5 proc. więcej niż rok temu. Trzecią lokatę zajmuje Volkswagen. W ciągu siedmiu miesięcy tego roku urzędy zarejestrowały 23,4 tys. aut z logo tego producenta, czyli o nieco ponad 22 proc. więcej niż rok temu. Najpopularniejszymi modelami w Polsce są obecnie: toyota corolla (13,7 tys. rejestracji), toyota yaris (10,8 tys.) i škoda octavia (niespełna 9,7 tys.).

Warto podkreślić, że tegoroczne zestawienie nie oddaje w pełni obrazu rynku. Powodem są kłopoty z dostępnością aut (pisaliśmy o tym tu). W wielu przypadkach czas oczekiwania na zamówione auto przekracza pięć miesięcy, co oznacza, że do bazy rejestracyjnej trafi ono już w 2022 r. Sytuacja ta odbija się na bieżących statystykach.

– O ile roczny skumulowany wynik zachowuje tendencję wzrostową, to wynik miesiąca już wykazuje spadek. W lipcu 2021 r. zarejestrowano w naszym kraju niespełna 38,9 tys. aut osobowych wszystkich marek, a to o ponad 10 proc. mniej niż w czerwcu. Tempo spadku może się zwiększać. Chociaż w komunikatach importerzy starają się umniejszać problem związany z brakiem czipów, to możemy się spodziewać, że druga połowa roku przyniesie spore spadki. Okres oczekiwania na samochody się wydłuża. O ile wcześniej na zamówione auto czekaliśmy około trzech miesięcy, to dziś średni okres oczekiwania wynosi pięć-sześć. Na niektóre modele lub ich wersje możemy czekać nawet rok - mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.

W jego opinii w kolejnych miesiącach może dojść do przetasowań na liście rankingowej.

– O miejscu na liście w większym stopniu będą decydować opóźnienia w dostawach, czyli podaż, a nie popyt, bo na niego nie możemy narzekać - podkreśla Wojciech Drzewiecki.

Niska podaż dotyka również rynek wtórny. Z najnowszego zestawienia AAA AUTO opartego na analizie danych dotyczących sprzedaży aut używanych w polskich komisach w lipcu 2021 roku wynika, że na stronach internetowych oraz u dilerów samochodów pojawiło się 204,5 tys. ofert sprzedaży samochodów używanych, czyli o ponad 15,6 tys. mniej niż w czerwcu. To kontynuacja tendencji spadkowej. W lipcu było o ponad 46 tys. ofert mniej niż w maju tego roku.

- Na rynkach europejskich deficyt aut używanych ciągle rośnie z powodu przerw wynikających z produkcji nowych samochodów. Na rynku polskim, a także czeskim, węgierskim i słowackim brakuje najpopularniejszych modeli aut używanych. Na przykład oferta najpopularniejszego 
w Polsce modelu opla astry spadła od maja o 17 proc. – mówi Karolina Topolova, dyrektor generalna Aures Holdings, operatora międzynarodowej sieci autocentrów AAA AUTO.

Mediana ceny oferowanego do sprzedaży auta używanego wynosiła w lipcu 20,9 tys. zł, wieku: 12,3 roku, a przebiegu 179 tys. km.

Możesz zainteresować się również: