Niskie obroty? To tylko korekta

Artur Szymański
opublikowano: 2005-06-21 00:00

Wbrew trendowi spadkowemu na giełdach Europy Zachodniej pierwsza godzina poniedziałkowej sesji przyniosła spory wzrost indeksów GPW. Potem było już gorzej. W kolejnych godzinach ceny systematycznie się osuwały, popyt nie był w stanie utrzymać wysokiego ich poziomu. Ale i sprzedający nie byli zbyt zdeterminowani, na zamknięciu udało się więc wybronić rynek przed spadkiem.

Mogła to być sesja przełomowa, gdyby początkowy wzrost indeksów potrwał dłużej. Tak się jednak nie stało, bo do gry nie włączyli się najwięksi inwestorzy. Obroty w pierwszej godzinie sesji (niespełna 100 mln zł) wskazywały na działalność małego i średniego kapitału. Duży stał obok i trudno się mu dziwić w obliczu 1-proc. spadków na giełdach zachodnioeuropejskich, gdzie inwestorzy sprzedawali akcje przestraszeni nowym rekordem cen ropy naftowej.

Maksymalny dzienny wzrost WIG20 wyniósł 0,8 proc., prowadząc indeks na pułap 2046 pkt, co oznaczało powrót do poziomu z 10 marca. Ostatecznie jednak poniedziałek przyniósł symboliczny wzrost indeksu o 0,09 proc. Na wykresie powstała nieprzyjemna dla posiadaczy akcji świeca o płaskim korpusie i wysokim 15-pkt górnym cieniu. Wskazuje ona na brak siły kupujących i może stanowić impuls do korekty w następnych dniach.

Sytuację ratuje jednak wysoka ujemna baza na kontraktach terminowych. Obrazuje ona duży pesymizm graczy na rynku terminowym, liczących na spadek wartości instrumentu bazowego. Tyle tylko że ujemna baza towarzyszy ostatniej zwyżce od dłuższego czasu, co potwierdza regułę, że na giełdzie większość nie ma racji.

Korekta na rynku kasowym, choć prawdopodobna, nie jest jeszcze przesądzona. Wzrost indeksów trwający od 17 maja wyniósł WIG20 o 11,8 proc. w górę. Zwyżkę przerywały co najwyżej jednodniowe korekty „w locie”, podczas których inwestorzy łapali oddech przed następnymi sesjami poświęconymi wypełnianiu portfeli akcjami. Tak było np. 10 czerwca, potem jednak indeksy poszły dalej w górę. Utrzymująca się wysoka ujemna baza skłania do postawienia tezy, że poniedziałkowa sesja też była korektą w locie. Wydaje się, że prawdziwą korektę poprzedzi wyzerowanie bazy na rynku terminowym. Na razie jednak wynosi ona -28 pkt.

Negatywną wymowę poniedziałkowej sesji obniżają nieduże obroty, potwierdzające korekcyjny charakter obniżki indeksów. Handel walorami spółek z WIG20 podsumowano na 395 mln zł, czyli 23 proc. mniej niż podczas piątkowego wzrostu. Na dodatek, większość obrotów dotyczyła akcji spółek, których kursy poszły w górę. Najmocniej podrożały walory TVN, debiutującego w składzie WIG20. Kurs skoczył o 3,6 proc. po piątkowym komunikacie spółki, która zdecydowała się wykupić od akcjonariuszy 1,83 mln akcji, płacąc po 65,3 zł za walor.

Czwarty dzień z rzędu zyskał kurs KGHM — sprzyjała temu rekordowo wysoka cena miedzi. O 0,6 proc. wzrosła cena akcji PKN Orlen, dla którego korzystną okolicznością jest wysoka cena ropy. Analitycy CA IB zdecydowali się podwyższyć wycenę akcji płockiej petrochemii z 47 zł do 52 zł. Utrzymali rekomendację kupna.

Telekomunikacja Polska rzutem na taśmę obroniła się przed spadkiem notowań. Na minusie zakończyły natomiast Pekao i Bank BPH. Ten drugi potaniał nieco mocniej przy obrotach 56 mln zł. Inwestorzy kontynuowali piątkową realizację zysków po ustanowieniu w czwartek historycznego szczytu notowań 598,5 zł. O 1 proc. potaniały akcje Netii, po tym jak fundusze z grupy Pioneer Pekao TFI zmniejszyły zaangażowanie w kapitale spółki z 5,56 proc. do 4,99 proc. Poprzednio uczynił tak OFE PZU. Analitycy BDM PKO BP łączą to z procesem skupu akcji własnych przez Netię, ale ich zdaniem, świadczy to też o coraz bardziej negatywnym nastawieniu do akcji spółki.