Niszowy software to lepsze raporty

Marcin Złoch
opublikowano: 2004-03-31 00:00

Do wydobycia z bazy danych informacji i przedstawienia ich w graficznej formie są wykorzystywane narzędzia business intelligence. Niestety, wygoda kosztuje.

Według analiz instytutu badawczego IDC, pomiędzy 1999 a 2003 rokiem na całym świecie powstało i zostało zarchiwizowanych więcej informacji niż od początku cywilizacji do 1998 r. Obrazuje to powiększające się trudności w zapanowaniu i odpowiednim wykorzystywaniu danych do zarządzania przedsiębiorstwami. Paweł Dobrzyński, dyrektor zarządzający polskiego oddziału Progress Software, zauważa, że wiele firm dysponuje olbrzymimi bazami danych, niestety, pracownicy nie zawsze potrafią dokonywać ich analizy w sposób zadowalający — tak by uzyskać dostęp do zawartej w nich wiedzy. Firmy potrzebują dokładnych danych o produkcji, sprzedaży, finansach, personelu i klientach. Konieczna jest skuteczna kontrola kosztów, pełna informacja o rentowności produktów i rzetelne planowanie budżetów. Właśnie z myślą o takim zastosowaniu powstały systemy business intelligence (BI).

— BI to klasa systemów informatycznych służących do zbierania i udostępniania informacji do celów zarządczych i analitycznych. Najstarsze rozwiązania mają około 10 lat, w Polsce początki tej dziedziny IT miały miejsce 7-8 lat temu — mówi Stanisław Wurm, dyrektor centrum realizacji kontraktów Infovide.

Wyłapać z morza

Narzędzia BI stanowią rodzaj nakładki na hurtownię danych, czyli centralną bazę informacji gromadzonych przez firmę w specyficzny sposób, mający ułatwić tworzenie analiz.

— Często duże bazy danych są utożsamiane z hurtowniami. Nic bardziej mylnego. O hurtowni danych możemy mówić dopiero wówczas, gdy jej baza danych spełnia warunki analityczności, w skrócie często określanej jako OLAP, od angielskiego On Line Analytical Processing. Atrybutem identyfikującym hurtownię danych jest ich wielowymiarowość — czyli rozdzielenie wszystkich danych na te, które dotyczą zdarzeń, czyli fakty, oraz te, które zdarzenia te opisują — zwane wymiarami — definiuje Piotr Rynkiewicz, główny konsultant business intelligence Comarchu.

BI wspomaga zarządzanie wiedzą w firmie, dostarcza informacji pracownikom podejmującym decyzje.

— System BI przetwarza i doprowadza do spójności zgromadzone przez firmę dane, prezentując przekrojowe raporty. Idea polega na wybraniu z „morza” hurtowni danych informacji najistotniejszych dla korzystającej osoby — twierdzi Małgorzata Wiśniewska, menedżer ds. business intelligence SAP Polska.

Są zaszyte

Paweł Gajda, konsultant rozwiązań biznesowych Oracle Polska, przekonuje, że obecnie raportowanie stanu przedsiębiorstwa jest obligatoryjne dla wielu podmiotów. Analizy trafiają do urzędów, czy też spółek matek. To dzięki nim możliwa jest szybka ocena kondycji firmy. Jednak żeby raport był wystarczający, potrzebne jest wykorzystanie odpowiednich narzędzi. Według konsultanta amerykańskiej korporacji, narzędzia BI niekoniecznie muszą być elementem wielkich hurtowni danych. Niektóre z systemów klasy ERP mają moduł o funkcjonalności BI — potrafiący generować przekrojowe raporty i analizy.

— Niektóre ERP, z górnej półki, mają zaszyte elementy BI. Jednak do pełnego obrazu firmy uzyskanego dzięki temu modułowi potrzebne byłoby wdrożenie kompletnego pakietu aplikacji ERP. Według mnie, w Polsce nie ma takiego pełnego wdrożenia. Dlatego często jako uzupełnienie są budowane osobne systemy analityczne — zauważa Paweł Gajda.

Wiedza kosztuje

Systemy BI nie należą do najtańszych. Bernard Knapik, dyrektor działu Business Objects w Premium Technology, szacuje koszt zakupu i uruchomienia stanowisk oprogramowania BI w jego firmie dla 10 analityków na około 100 tys. złotych.

— Proste systemy BI, oparte na produktach Microsoftu, kosztują od 50 tys. złotych. Duże instalacje to wydatek kilku milionów złotych — potwierdza Piotr Rynkiewicz.