Nordea: Te waluty czeka rajd

KZ
opublikowano: 2011-11-08 14:15

Niestety, jedną z nich nie jest złoty.

- Zapomnijmy o Grecji. Teraz bój toczy się o uratowanie Włoch. Rosną koszty obsługi długu, rośnie sam dług, co przekłada się na realną gospodarkę. Rośnie tym samym ryzyko, że hamująca gospodarka nie będzie w stanie wypracować takiego dochodu, który pozwoli rządowi na obsługę zadłużenie.  Wszystko teraz w rękach polityków – powiedział Anders Svendsen, główny analityk ds. rynków wschodzących w Nordei, na V Kongresie Inwestycyjnym Xeliona, odbywającym się w Warszawie.

Zdaniem eksperta, kryzys będzie skutkował niższym wzrostem w gospodarkach rozwiniętych, a także znacznym zwiększeniem regulacji gospodarek i rynków finansowych.

- Być może doprowadzi to do zmiany układu sił w globalnej gospodarce, gdzie na znaczeniu zyskają gospodarki BRIC i rynków wschodzących, kosztem rozwiniętych krajów – dodaje Anders Svendsen.

Specjalista podkreśla, że większość światowego wzrostu gospodarczego już teraz pochodzi z rynków wschodzących. Podobnie powinno być w kolejnych latach.

- Przy ocenie poszczególnych rynków wschodzących warto zwrócić uwagę na znaczące różnice między tym, jaka jest relacja deficytu budżetowego do PKB. Polska, niestety, nie wypada najlepiej w tym porównaniu. Na przeciwnym biegunie jest np. Turcja, gdzie deficyt budżetowy do PKN to mniej, niż 3 proc. – podkreśla Anders Svendsen.

Polska nie prezentuje się też najlepiej, jeśli porównać saldo obrotów bieżących w relacji do PKB.

Jego zdaniem atrakcyjne inwestycje to chiński juan , rubel, a także turecka lira, które według prognoz Nordei wyraźnie umocnią się w najbliższych miesiącach do dolara i euro.

Możesz zainteresować się również: