Nordzucker ma nadzieję na gdańskie cukrownie
Sąd Rejonowy w Toruniu postanowił, że aż do rozstrzygnięcia postępowania zarząd Mazowiecko-Kujawskiej Spółki Cukrowej nie może podejmować żadnych strategicznych decyzji w sprawie obrotu akcjami cukrowni Malbork i Nowy Staw. Oznacza to, że właściciel, czyli minister skarbu, nie będzie mógł włączyć tych fabryk do Polskiego Cukru.
Toruński Sąd Rejonowy postanowił zabezpieczyć akcje dwóch cukrowni z Mazowiecko-Kujawskiej Spółki Cukrowej — w Malborku i Nowym Stawie — i uznał, że nie wolno ich sprzedać ani obciążać aż do czasu rozstrzygnięcia sprawy.
Niedotrzymane obietnice
Sąd uznał tym samym zasadność roszczeń firmy Nordzucker, która złożyła pozew o wykonanie sprzedaży akcji tych cukrowni.
— Ponad rok temu zawarliśmy umowy sprzedaży z holdingiem. Emil Wąsacz, ówczesny minister skarbu, zapewnił, że zgadza się z umowami sprzedaży zakładów w grupach gdańskiej i szczecińskiej, ale do tej pory transakcja nie została domknięta — tłumaczy Adam Koziołek z Nordzucker.
Nordzucker czeka także na odpowiedź sądu poznańskiego, w którym złożył podobne pozwy w sprawie trzech cukrowni z Poznańsko-Pomorskiej Spółki Cukrowej: Pruszcza Gdańskiego (trzecia cukrownia z grupy gdańskiej) oraz Gryfic i Kluczewa (grupa szczecińska). Adam Koziołek zapewnia, że jeśli MSP zrealizuje zawarte umowy, Nordzucker wycofa pozwy. Gdyby jednak cukrownie miały trafić do Polskiego Cukru, inwestor będzie szukał rozwiązania sprawy na drodze sądowej.
Zdaniem przedstawicieli Nord-zuckera, postanowienie sądu toruńskiego nie pozwoli na przeniesienie akcji cukrowni Malbork i Nowy Staw do Polskiego Cukru. Jeśli poznański sąd zgodzi się z opinią sądu toruńskiego, nie do ruszenia będą również akcje cukrowni Pruszcz Gdański, ostatniego zakładu w grupie gdańskiej. Grupa gdańska jest jednym z elementów przetargowych w sporze o Polski Cukier. Trzy warianty (o czwartym, rządowym, który mówił o włączeniu do PC 16 cukrowni, już nikt nie wspomina) proponują wniesienie do Polskiego Cukru 25, 28 lub 33 cukrowni. Aldona Kamela-Sowińska, minister skarbu, wprawdzie podjęła decyzję o utworzeniu spółki, ale preferowany w MSP wariant to kompromis między decyzją najbardziej korzystną dla inwestorów a poprawnością polityczną.
Mniejsze zło
Nie jest to jednak kompromis dla dwóch konkurujących ze sobą inwestorów. Wydaje się, że Aldona Kamela-Sowińska jest skłonna poświęcić dla Polskiego Cukru cukrownie gdańskie, ale wolałaby nie oddawać pięciu zakładów z grupy kalisko-konińskiej, które chce kupić Pfeifer und Langen.
Doradca rekomendował MSP wariant z 25 spółkami. Według Pro-Invest International, w tym układzie przez cztery lata Polski Cukier będzie generował najmniejsze straty. Osiem dodatkowych cukrowni zwiększy ujemny wynik finansowy.
Sprawą powołania spółki, która podzieliła polskich cukrowników, jutro ma zająć się KERM.


