North Coast nabiera wiatru w żagle

Jagoda Fryc
opublikowano: 2013-07-08 07:50

Poprawiające się wyniki i zastrzyk gotówki od ARiMR skusił inwestorów. Kapitalizacja spółki na GPW od dołka z lutego wzrosła o ponad 150 proc.

Pod koniec czerwca fundusze BPH TFI ujawniły się z pakietem ponad 5 proc. na WZA North Coast. Systematycznie od 2006 r. zaangażowanie w spółce zwiększa także OFE PZU Złota Jesień, który kontroluje już prawie 13 proc. głosów na walnym, a od grudnia ubiegłego roku wśród posiadaczy niewielkiej liczby walorów są także Union Investment TFI i Aviva Investors. Od lutego kapitalizacja spółki na GPW wzrosła o ponad 150 proc., a jej akcje znalazły się wśród dziesięciu najlepszych w pierwszym półroczu 2013 r.

None
None

— Decyzja o przekroczeniu była podjęta między innymi z powodu otrzymania dofinansowania, które obniża zadłużenie spółki oraz obniży amortyzację, czyli poprawi rentowność. Przyczyn jest jednak dużo więcej. Wystarczy wnikliwie przeanalizować sprawozdanie za ostatnie lata — ucina Jarosław Lis, zarządzający funduszami BPH TFI. Dystrybutor żywności importowanej z Włoch przez ostatnie lata nie miał dobrej passy.

Czasy, kiedy za jeden papier płacono ponad 7 zł, minęły wraz z nadejściem bessy na warszawski parkiet. Od czerwca 2007 r. kurs North Coast był w mocnym

trendzie spadkowym, który zdołował cenę walorów do 0,32 zł za akcję. Przecena zatrzymała się w lutym tego roku, gdy światło dzienne ujrzało sprawozdanie finansowe za 2012 r.: grupa zamieniła stratę z 2011 r. w wysokości 12,8 mln zł, na zysk netto sięgający 0,6 mln zł. Inwestorzy szybko wyruszyli na zakupy, a ich entuzjazm jeszcze bardziej podbudowała informacja z ostatnich tygodni o dofinansowaniu spółki na kwotę prawie 9 mln zł przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).

Grupa North Coast ma je przeznaczyć na inwestycje w mleczarnię, m.in. wprowadzenie nowej technologii produkcji sera mozzarella i ricotta. Emocje studzi jednak nieco raport za I kwartał 2013 r., bo choć firma poprawiła wyniki z działalności operacyjnej (630 tys. zł zysku wobec 26 tys. zł straty w I kw. 2012 r.), to jednak na poziomie netto zanotowała już 157 tys. zł straty w porównaniu z 1,3 mln zł zysku rok temu.

— Z ostatnich 12 kwartałów tylko trzy okazały się zyskowne dla spółki. North Coast ma blisko 50 mln zł zobowiązań finansowych, a w 2012 r. wygenerował tylko 1 mln zł zysku operacyjnego. Dopóki firma nie zacznie regularnie zarabiać i nie uporządkuje swojego bilansu, pozostanie bardzo ryzykowną inwestycją. Przy kursie 1 zł za akcję byłaby wyceniana blisko wartości księgowej — a żeby na taką wycenę zasłużyć, dotychczas przeprowadzone cięcia kosztów mogą nie wystarczyć — uważa Adam Łukojć ze Skarbca TFI.

North Coast zajmuje sie importem do Polski produktów wytwarzanych przez 70 czołowych włoskich producentów markowych wyrobów spożywczych. Łączna liczba rodzajów towarów importowanych przez North Coast obejmuje ponad tysiąc pozycji. Odbiorcami są głównie hipermarkety (56 proc. przychodów), sklepy detaliczne (19 proc.) oraz hotele i restauracje (15 proc.).