Wyniki nowych badań dowodzą, że Norwegia dysponuje dużo większymi zasobami gazu niż dotychczas przypuszczano - informują poniedziałkowe media norweskie.
Zasoby te kryją się w przybrzeżnej strefie szelfu kontynentalnego, gdzie pod dnem morskim zalegają ogromne pokłady węgla kamiennego. W ich wnętrzu znajduje się gaz - świadczą o tym przebadane niedawno próbki pobrane z 600 odwiertów wykonanych w rejonach zalegania podmorskiego węgla.
Wg opinii dr Sverre Ekrene Ohma, próbki te są bardzo podobne do próbek pobieranych z pokładów węgla we Wschodniej Syberii. W Rosji właśnie tam eksploatuje się duże złoża gazu, kryjącego się w węglu.
"Z tego powodu - jak twierdzi Ohm - należy traktować złoża węgla na norweskim szelfie kontynentalnym jako obszary kryjące gaz, a to oznacza konieczność przeliczenia naszego bilansu gazowego".
Eksploatacja zasobów gazu kryjących się w pokładach węgla nie jest trudna technicznie. Nie leżą one głęboko i można gaz stosunkowo łatwo wydobywać. Problemem jest jednak fakt, że gaz ziemny zalegający w węglu zawiera dużą ilość dwutlenku węgla. Jest on jednym z głównych sprawców efektu cieplarnianego i zwiększanie jego dopływu do atmosfery jest obwarowane licznymi zakazami.
Według specjalistów z koncernu Statoil oraz z organizacji ekologicznych, dopiero za ok. 30 lat zostaną opracowane technologie w pełni neutralizujące dwutlenek węgla - donosi dziennik kół gospodarczych "Dagens Naeringsliv". Wtedy też będzie można przystąpić do eksploatacji gazu z norweskich pokładów węgla.