Nostalgia za Polską przyciąga turystów

Karolina Guzińska
06-07-2001, 00:00

Nostalgia za Polską przyciąga turystów

Cudzoziemcy odwiedzają Polskę głównie w celach biznesowych i turystycznych. Nostalgia nie ogrywa takiej roli jak 20 lat temu. Wciąż jednak tysiące Niemców i Polaków z Ameryki Północnej przyjeżdża tu z sentymentu. Nieoficjalne szacunki mówią też o kilkuset tysiącach Polaków odwiedzających co roku Litwę i Ukrainę.

Nikt nie prowadzi statystyk dotyczących turystyki nostalgicznej. Szacunki Warszawskiej Izby Turystyki oceniają ten rynek na kilkaset tys. osób rocznie.

— Powodzeniem cieszą się wyjazdy na Litwę i Ukrainę: Wilno, Lwów, zamki i twierdze na Kresach Wschodnich, śladami Józefa Piłsudskiego, Huculszczyzna. Popularność zdobyły też uzdrowiska — mówi Wiesław Piegat, dyrektor Warszawskiej Izby Turystyki.

Wszystkie pokolenia

Uczestnikami takich imprez są nie tylko rodziny Polaków, którzy zamieszkiwali Kresy. W podróż sentymentalną udają się też osoby religijne, oraz dzieci i młodzież (wycieczki szkolne wędrują np. śladami bohaterów „Ogniem i mieczem”).

— Osoby pochodzące z Lwowa poznajemy po tym, że chcą się zatrzymać w hotelu George, w którym niegdyś mieszkał Honoré de Balzac. Obecnie nie jest to obiekt najwyższej klasy, jednak wciąż widać tam ślady polskości — komentuje Dariusz Wojtal, prezes Intouristu.

Osobna kategoria klientów to, według niego, młodzi Polacy, którzy byli już Zachodzie, więc zainteresowali się Wschodem. Trzecią grupę stanowi Polonia z USA i Kanady.

— Polacy wykupują usługi minimalne, czyli dojazd i hotel. Sami sobie układają program zwiedzania. Natomiast Polonia z USA i Kanady — emigranci z okresu wojny i ich rodziny — jadą na Kresy, bo uważają, że powinni je zobaczyć i proszą o ułożenie bogatego programu zwiedzania — opowiada Dariusz Wojtal.

Ocenia, że rocznie jego biuro obsługuje około tysiąca osób odwiedzających Ukrainę. Zainteresowanie Litwą jest nieco większe.

Z własną orkiestrą

Organizatorzy wycieczek po Polsce dla Amerykanów polskiego pochodzenia oraz Niemców, przyznają, że przeważnie są to turyści w podeszłym wieku (średnio 65 lat).

— Obawiamy się, że za kilkanaście lat nie będzie dla kogo organizować takich imprez. Jednak nasi klienci z USA i Kanady przyjeżdżają z wnukami, aby pokazać im Polskę. Z pewnością ta młodzież będzie podtrzymywała tradycję — mówi Jolanta Pszczoła, dyrektor biura Polish Travel Quo Vadis.

Dodaje, że rocznie biuro obsługuje około tysiąca amerykańskich turystów polskiego pochodzenia. Polonijna wycieczka przebywa w Polsce średnio 2 tygodnie, a cały pakiet (z przelotem) kosztuje około 8 tys. zł od osoby. Polonusi zamawiają programy pobytu zwykle z rocznym wyprzedzeniem (zwiedzanie, imprezy w skansenach, biesiady rycerskie w pałacach itp.). Popularnością cieszy się południe Polski (Tarnów, Kraków) oraz program: Polska od morza do Tatr.

— Często wycieczki polonijne mają charakter pielgrzymkowy. Przyjeżdżają także osoby ze środowisk skupionych wokół organizacji kulturalnych. Bywa, że gościmy polonijną orkiestrę wraz z fanami. Takie grupy, liczące nawet 200 osób, bawią się wieczorami w hotelu podczas tzw. polka party — kontynuuje Jolanta Pszczoła.

Natomiast Elżbieta Latuszkiewicz, specjalista ds. turystyki w Agencji Turystycznej Tau, szacuje, że firma ta obsługuje rocznie około 3 tys. Niemców odwiedzających Pomorze i Mazury. Spędzają oni w Polsce średnio tydzień. Pakiet kosztuje około 170 zł dziennie od osoby. Program obejmuje zwykle zwiedzanie Szczecina, Gdańska, Olsztyna, Poznania, a także Świętej Lipki i Wilczego Szańca.

— Zdarza się, że niemieccy turyści zamawiają taksówkę, aby odwiedzić rodzinną wioskę — przyznaje Elżbieta Latuszkiewicz.

Na szarym końcu

Ankieta badająca motywację cudzoziemców odwiedzających Polskę wykazała, że głównym celem pobytu są: interesy i sprawy służbowe (30,5 proc.), odwiedziny u krewnych i znajomych (21 proc.) oraz wypoczynek (19,9 proc.).

— Nostalgia zajmuje odległe miejsce na liście. Nie ma takiego znaczenia jak 20 lat temu i dawniej. Jednak ta kategoria przestaje dotyczyć wyłącznie Polonii amerykańskiej i Niemców. Przenosi się na inne nacje — np. Japończycy odwiedzający Polskę podczas konkursów szopenowskich niewątpliwie kierują się sentymentem — zapewnia Wiesław Piegat.

Karolina Guzińska

k.guzinska@pb.pl tel. (22) 611-62-17

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Guzińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Nostalgia za Polską przyciąga turystów