Notebooki trzeba ukrywać

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 1999-04-22 00:00

NOTEBOOKI

TRZEBA UKRYWAĆ

Mnożą się napady rabunkowe w pobliżu biur znanych firm

KWESTIA ODPOWIEDZIALNOŚCI: Zalecamy pracownikom, by pozostawiając na parkingach samochody, zabierali ze sobą atrakcyjne dla złodziei przedmioty. Jeśli ktoś w aucie zostawił firmowe radio, to w przypadku kradzieży zwraca koszt zarówno odbiornika, jak i naprawy. Wówczas jest to jego ewidentna wina. Jeśli natomiast przestrzegał reguł, to wówczas firma ponosi koszty naprawy — mówi Małgorzata Wiśniewska z Unilevera. fot. Małgorzata Pstrągowska

Pod biurami znanych firm w biały dzień dochodzi do bandyckich napadów na osoby, które przynoszą do pracy bądź zabierają do domu notebooki. Zdaniem policji, nie są one dziełem zorganizowanych grup, ale zwykłych rzezimieszków.

W pobliżu warszawskiej siedziby PricewaterhouseCoopers doszło do kilku brutalnych napadów. Przestają to być zwykłe kradzieże: przestępcy dokonują rozbojów w biały dzień. Jak nieoficjalnie wiadomo, jeden z pracowników firmy, po takim zdarzeniu, wylądował w szpitalu. Złodziei skusił przenośny komputer. Firma zareagowała błyskawicznie i poleciła, by pracownicy — jeśli już muszą — nosili laptopy w torbach, które nie zdradzałyby ich obecności.

— Nie możemy powiedzieć, że napadów dokonują zorganizowane grupy przestępcze. Rzeczywiście, odnotowaliśmy kilka takich wypadków, trudno jednak wysnuwać wnioski, że jest to zjawisko masowe — uważa Dariusz Janas z Komendy Stołecznej Policji.

Jego zdaniem, laptopy rzucają się w oczy i dlatego ich kradzież nie jest trudna — przypomina wyrwanie damskiej torebki. Z tego powodu lepiej się nim nie afiszować. Jeśli już ktoś musi się z nim przemieszczać, to najlepiej, by poruszał się samochodem. Trzeba jednak pamiętać, by nie kłaść komputera na przednim siedzeniu przy otwartych drzwiach. Wówczas jego kradzież nie stanowi dla złodzieja żadnego kłopotu.

Inne firmy też ostrzegają pracowników przed czyhającym niebezpieczeństwem. W Unileverze do przekazywania informacji o niebezpiecznych miejscach i sytuacjach służy Intranet. Jak mówi Małgorzata Wiśniewska z Unilevera, firma zaleca, by nie chodzić z laptopami wieczorem. Gdyś ktoś nie ma samochodu, to lepiej dla niego byłoby, gdyby o tej porze korzystał z taksówki. Z kolei Sanofi Biocom szykuje się do wprowadzenia tzw. procedury bezpieczeństwa. Jak informuje Lucyna Chroscicka, dyrektor personalny z francuskiej siedziby Sanofi, powstały broszury, traktujące o zachowaniu w sytuacjach niebezpiecznych. O zagrożeniach pracownicy informują się również wzajemnie przy codziennych spotkaniach.

Możesz zainteresować się również: