Bardzo istotnym czynnikiem, stojącym za tak silnym wzrostem kursu wczorajszym
popołudniem był z pewnością wynik czwartkowej sesji na Wall Street. Tam zaś,
pomimo wczorajszych spadków na parkietach europejskich oraz azjatyckich,
przeważyli kupujący, a główne indeksy giełdowe zamknęły się ponad 3% wyżej. Tak
duży optymizm w Stanach Zjednoczonych przełożył się na spadek awersji inwestorów
do ryzyka, a także wzmożone zakupy papierów wartościowych denominowanych w euro.
Ważną dla rynku informacją było zapewne przyznanie się do winy byłego szefa
Nasdaq, Bernarda Madoffa, oskarżonego o zdefraudowanie ponad 65 mld USD. Autor
największego oszustwa finansowego w historii może zostać skazany na 150 lat
więzienia, ostateczny wyrok zapadnie jednak dopiero 16 czerwca. Niewykluczone,
że pozytywne nastroje na światowych giełdach utrzymają się również w dniu
dzisiejszym, w tym przypadku zaś dalsze wzrosty kursu EUR/USD są mocno
prawdopodobne. Bliskim, bardzo istotnym oporem dla eurodolara jest obecnie
poziom 1,2950 a następnie 1,3000, i jeżeli kurs w najbliższych dniach na trwałe
go pokona, nie można będzie wykluczyć zwyżki w okolice 1,3700.
Od rana
obserwowaliśmy również dalsze osłabianie franka szwajcarskiego względem koszyka
głównych walut. Nad ranem kurs EUR/CHF zbliżył się do poziomu 1,5400 co
przekłada się na wzrost o ponad 6 figur w zaledwie jeden wieczór. Jak widać,
wczorajsza interwencja walutowa Narodowego Banku Szwajcarii spełniła swoje
zadanie.
Wczorajsza sesja przyniosła silne umocnienie polskiej waluty. EUR/PLN
zniżkował z poziomu 4,6300 do 4,4800, USD/PLN natomiast zanotował spadek
wielkości 16 groszy z 3,6300 do 3,4700. Impuls do tak silnego ruchu dał wzrost
zmienności na rynku walutowym po interwencji Banku Szwajcarii, który skupował
wczoraj dewizy w celu osłabienia franka.
Dzisiejsza sesja rozpoczęła się w
pobliżu wczorajszych niskich poziomów z dalszą tendencją spadkową. Całkiem
możliwe wiec, że dzisiaj będziemy obserwować kontynuacje aprecjacji PLN
zapoczątkowanej trzy dni temu. Pierwszym wsparciem w notowaniach złotego jest
poziom 4,4000 – jeśli zostałby on pokonany, oznaczać to będzie silny potencjał
na dalsze umocnienie polskiej waluty.
Wzrost wartości złotego powinna
wspierać ogólna poprawa sentymentu inwestycyjnego na świecie i spadek awersji do
ryzyka. O polepszeniu nastrojów świadczą ostatnie silne wzrosty na światowych
giełdach. Na rynku wyczuwa się optymizm, na fali którego inwestorzy szczególnie
silnie reagują na pozytywne informacje, jakie do nich docierają. Potwierdzeniem
wzrostu apetytu na ryzyko jest również fakt, iż waluty wschodzących rynków
azjatyckich zyskiwały cały zeszły tydzień ze względu na większe zainteresowanie
inwestorów tamtejszymi aktywami. Wiele nadziei związanych jest z gospodarką
chińską, która pomimo napływu w ostatnim czasie negatywnych informacji o
tamtejszym eksporcie oraz produkcji przemysłowej, zdaje się być pierwszym
kandydatem by zakończyć etap spowolnienia gospodarczego.
Dziś z naszego
regionu na rynek napłyną dane dotyczące salda na rachunku obrotów bieżących z
Czech oraz poznamy odczyt wskaźnika CPI z Polski. Oczekuje się wzrostu inflacji
z poziomu 3,1% r/r w styczniu do 3,4% w lutym. Byłoby to zgodne ze wstępnymi
prognozami Ministerstwa Finansów, opublikowanymi już kilkanaście dni temu, toteż
publikacja ta nie powinna mieć większego wpływu na rynek.
Sporządzili:
Joanna Pluta
Artur Pałka
Departament Doradztwa i
Analiz
DM TMS Brokers S.A.