Notowania Hutmenu dostały skrzydeł

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2008-10-21 00:00

spÓŁka dnia Akcje drożały od rana, choć problemy firmy nie zniknęły

Liderem wzrostu na GPW był wczoraj Hutmen, jeden z największych polskich producentów wyrobów z metali nieżelaznych. Kurs mocno rósł od rana, nawet o 26 proc. Ostatecznie giełdowy dzień spółka zakończyła na 18,3-procentowym plusie. Właściciela zmieniło przy tym najwięcej akcji od lutego. O 3,2 i 2,1 proc. zdrożały również walory Impexmetalu (ma 61,3 proc. Hutmenu) oraz Boryszewa (ma 61,9 proc. Impexmetalu).

Wzmożone zainteresowanie inwestorów papierami Hutmenu to rezultat ujawnienia przez spółkę przygotowań do uruchomienia wspólnego zakładu produkcyjnego z KGHM (pisały o tym "Puls Biznesu" i "Parkiet"). Koszty tego projektu, w którym każda ze stron będzie partycypować w równym stopniu, mają przekroczyć 100 mln zł. Uruchomienie wspólnej produkcji produktów miedziowych przez Hutmen i KGHM ma sens biznesowy. Lubiński kombinat jest jednym z głównych dostawców surowca dla Hutmenu, a jednocześnie zamierza konsolidować kopalnie i huty. Hutmen mógłby zwolnić działkę w centrum Wrocławia (20 ha) i ją korzystnie sprzedać.

Z racjonalnych powodów nie można jednak się spodziewać trwalszego trendu wzrostowego kursu Hutmenu. Budowa nowego zakładu potrwa kilka lat. Nie ma jeszcze projektu wspólnego z KGHM przedsięwzięcia. Nie można mieć nawet pewności, że do współpracy dojdzie. Nie wiadomo, czy zakład zostanie zlokalizowany w ramach którejś ze specjalnych stref ekonomicznych, co byłoby korzystne podatkowo. Aby rzeczywiście zyskiwać na takiej lokalizacji, trzeba przynosić zyski. A te nie są oczywiste. W pierwszym półroczu Hutmen miał 27,6 mln zł straty skonsolidowanej, w tym 12,8 mln zł jednostkowej. Szansą dla spółki jest taniejąca miedź, która zwiększa konkurencyjność jej wyrobów. Jednocześnie jednak osłabia to kondycję KGHM.

Możliwe zwolnienie wrocławskiej działki za pięć lat (o takim terminie Hutmen wspomina w nocie do sprawozdania finansowego z II kwartału) nie oznacza też pewnego wielkiego zysku. Na razie spółka wystąpiła wraz z sąsiadami, którzy mają dodatkowe 20 ha gruntu, o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego. Bez tego o projektach deweloperskich na tym terenie można zapomnieć. Warunki ewentualnej sprzedaży działki będą do tego zależały od koniunktury w budownictwie, a ta na razie szybko się pogarsza. To zmniejsza już teraz zapotrzebowanie na wyroby firmy.

W dłuższym terminie akcje Hutmenu mogą być bardzo dobrą inwestycją. Księgowa nadwyżka aktywów nad zobowiązaniami jest trzy razy większa niż wycena rynkowa. Problemem może być funkcjonowanie firmy w najbliższych kwartałach z powodu dużego zadłużenia krótkoterminowego (na koniec II kwartału było to 353,3 mln zł, a wskaźnik płynności szybkiej wyniósł jedynie 0,68). Już w pierwszym półroczu spółka nie spełniła wszystkich warunków umów kredytowych i musiała je renegocjować. Rezultat? Konieczność ustanowienia większych zabezpieczeń oraz wyższe odsetki. Przy wzroście ostrożności banków w pożyczaniu sytuacja finansowa firmy jest nie najlepsza (cały rok będzie na minusie), ze spłatą lub rolowaniem 238,6 mln zł kredytów krótkoterminowych (na koniec II kw.) mogą być kłopoty. Trzeba pamiętać również o 229,8 mln zł zobowiązań warunkowych w związku z udzielonymi bankom poręczeniami. W optymistycznym scenariuszu jedynie koszty finansowe Hutmenu mocno wzrosną.

Adrian Boczkowski