Nowa Idea lepsza niż nowy mBank

opublikowano: 14-03-2014, 09:55

Nie minął rok od startu nowej platformy transakcyjnej mBanku, a  na horyzoncie pojawia się nowy serwis, który może zakasować konkurenta. Zobacz prezentację nowej bankowości internetowej dla mikrofirm Idea Banku.

 Jedni pokochali nowy mBank od pierwszego wejrzenia, inni wciąż nie mogą się oswoić z nowym serwisem. Generalnie klienci, jak na Polaków przystało, kręcą nosami. Tymczasem bank zbiera entuzjastyczne recenzje i zgarnia jedną nagrodę za drugą – ostatnią, The Bank Innovation Award, przed kilkoma dniami, stając na podium obok US Bank i południowo amerykańskiego oddziału Citibanku.

None
None

Trudno się dziwić zachwytom za granicą. Jakiś czas temu sprawdziłem jak wyglądają serwisy transakcyjne największych banków w Europie i poza nielicznymi wyjątkami –  np. BNP Paribas – wyglądają one mniej więcej jak bankowości internetowa w świętej pamięci Kredyt Banku, czyli siermiężnie. Na tym tle mBank prezentuje się  jak mercedes na parkingu z polonezami.

Na horyzoncie pojawia się jednak konkurencyjne rozwiązanie, które, jak się wydaje, jest jeszcze bardziej zaawansowane technologicznie – system transakcyjny Idea Banku. Dużo się o nim mówi i właściwie tylko mówi, bo na prezentacji w ubiegłym tygodniu, kiedy bank zapowiadał wprowadzenie usług cloud computingu, połączonego z nowym sysetemem, nie pokazał nawet wersji demo, tylko kilka slajdów.


Nieco więcej o systemie dla mikro i małych firm, bo nie jest to serwis dla użytkowników indywidualnych, można dowiedzieć się z prezentacji z zimowej edycji Finovate w Londynie, gdzie systemem chwaliła się Idea wspólnie z Efigence, które jest twórcą rozwiązania. Jestem bardzo zaskoczony, że przeszła ona zupełnie bez echa, być może ze względu na kiepski scenariusz wystąpienia (wystarczy porównać sobie „show” Idei z prezencją zwycięzcy Finovate – Luxoftu). Bo jeśli to co pokazano w Londynie bank rzeczywiście udostępni klientom, a system zadziała sprawnie, to szykuje się prawdziwy przełom w bankowaniu dla mikrofirm i prowadzących drobny biznes.

 

 

 

 Zasadnicza zaleta systemu polega na tym, że „uczy się” przepływów na rachunkach klienta, obserwując kiedy wpływają płatności, kiedy wychodzą przelewy i na tej podstawie może oszacować jaka będzie nadwyżka, albo, co ważniejsze, kiedy pojawi się minus i brak płynności. System transakcyjny jest połączony z systemem księgowym, który w formie elektronicznej przechowuje faktury i na bieżąco śledzi jak spłacane są należności.

 Dotąd banki wymyślały rozmaite planery finansowe dla klientów indywidualnych, które przetwarzają informacje o wydatkach, grupują w kategorie, co pozwala teoretycznie lepiej zaplanować budżet domowy. Sam, będąc kiedyś piewcą tego rozwiązania, obecnie stwierdzam, że jest to wyłącznie gadżet, o bardzo ograniczonym praktycznym zastosowaniu. Zestawienie, nawet szczegółowe z podziałem na konkretne kategorie produktów daje mi tylko tyle, że wpadam w irytację widząc ile to wszystko kosztuje.

 Rozwiązanie Idea Banku jest swoistym planerem finansowym, tylko że nie jest to zabawka, ale praktyczne narzędzie. Tak przynajmniej wynika z zapowiedzi i prezentacji na Finovate. Jestem bardzo ciekaw jak system przyjmie się wśród małych przedsiębiorców. Być może okaże się, że jest to kolejny gadżet, choć na to raczej nie wygląda.

 

Na Finovate w Londynie prezentował się jeszcze jeden reprezentant Polski – Atsora. To młoda firma, powstała w grudniu 2013 r. Do Londynu przywiozła Momentum, rozwiązanie trochę podobne do platformy Efigence. Jest to system transakcyjny dla małych firm, który również potrafi przewidywać przyszłe przepływy. Słabiej się jednak prezentuje od strony graficznej niż Idea, która oferuje też bogatszy zakres usług, bo cały system księgowy.
Momentum ma podwójne zastosowanie: może być narzędziem dla firmy, jak też platformą, desktopem dla bankowca zarządzającego relacjami z wieloma klientami z segmentu MSP.


Bezkonkurencyjny na zimowej sesji Finovate okazał się Luxoft, rosyjski dostawca oprogramowania, który zaprezentował aplikację do zarządzania finansami dla zamożnych klientów, korzystających z różnych sposobów inwestowania pieniędzy. Program jest naprawdę fajnie pomyślany, ale szalę zwycięstwa przeważył chyba pomysł na prezentację, którą prowadził młodociany 10-letni aktor. Całość wpisywała się w reklamowe hasło programu „Banking technology is a child’s play”.  Warto obejrzeć i aplikację i prezentację.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: eugeniusz twaróg

Polecane