Zamiast wykupywać własne obligacje krakowska spółka informatyczna wolną gotówkę przeznaczy na budowę nowego biurowca.
Zapowiedzi Janusza Filipiaka, prezesa Comarchu, dotyczące zamiaru wykupienia obligacji spółki, najprawdopodobniej nie zostaną zrealizowane.
— To były dosyć luźne deklaracje. Obecnie nie planujemy takiej operacji. Środki finansowe chcemy wydać na rozwój firmy — mówi Rafał Chwast, wiceprezes do spraw finansowych.
Nie było co przejąć
Na początku roku w kasie Comarchu było około 50 mln zł. Powstał więc pomysł, aby odkupić od inwestorów obligacje, których wartość sięga 40 mln zł. Skąd ten pomysł? Koszt obsługi tych papierów dłużnych wynosi 11 proc. w skali roku. Poza tym środki z obligacji miały posłużyć na przejęcia krajowych spółek, ale krakowskiej firmie nic ciekawego nie udało się znaleźć. Oczekiwania właścicieli były po prostu zbyt duże.
Priorytet
Wolną gotówkę Comarch chce natomiast wydać na budowę nowego biurowca o powierzchni 8 tys. mkw. Ma on kosztować około 25 mln zł. Inwestycja powinna rozpocząć się jeszcze w tym kwartale, a zakończyć na początku przyszłego roku.
— Obecnie ponad trzystu naszych pracowników pracuje w wynajmowanych budynkach w różnych miejscach. Po zakończeniu inwestycji zostaną przeniesieni do nowego biurowca — tłumaczy Rafał Chwast.
Jego zdaniem, to korzystna dla spółki inwestycja, i to co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze — ułatwi kierowanie zespołem skupionym w jednym miejscu. Po drugie — przyniesie co najmniej milion złotych oszczędności rocznie. Tyle Comarch płaci za wynajem powierzchni dla tych pracowników.