Do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy o działalności kupieckiej. Nowe przepisy mają ograniczyć nadmierny rozwój sieci supermarketów, zagrażających polskim handlowcom. Projekt przewiduje m.in. szczegółowe kontrole sytuowania wielkich obiektów handlowych, ograniczenie ich powierzchni oraz wprowadzenie zakazu sprzedaży w niedziele i święta. Projektodawcy chcą też uniemożliwić narzucanie niekorzystnych warunków handlowych małym dostawcom.
Opracowanie projektu tej ustawy posłowie uzasadniali koniecznością ochrony małych i średnich placówek handlowych, zwłaszcza rodzinnych.
Projekt zawiera więc przepisy wprowadzające szczegółowe zasady lokalizacji dużych obiektów handlowych. Zezwolenie na wybudowanie hipermarketu nie będzie mogło być wydane, jeśli jego powierzchnia mogłaby przekroczyć 30 proc. ogólnej powierzchni sprzedaży w danej gminie. Ograniczenia mają dotyczyć placówek handlu detalicznego lub detaliczno-hurtowego o powierzchni sprzedaży powyżej 1 tys. mkw. w gminach o liczbie mieszkańców nie przekraczającej 20 tys. oraz o powierzchni powyżej 2 tys. mkw. w większych gminach. Jednak projekt nie wskazuje, kto i w jaki sposób ma sprawdzać funkcjonowanie gminnych rejestrów powierzchni sprzedaży.
Straty dużego handlu
Zgodnie z projektem, decyzje o wydaniu zezwolenia na budowę nowego albo rozbudowę istniejącego supermarketu mają podejmować zarządy gmin, które muszą mieć na względzie nie tylko miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, ale również powinny brać pod uwagę opinię lokalnych stowarzyszeń kupieckich oraz analizować wpływ działalności marketu na istniejące otoczenie handlowe i lokalny rynek pracy.
— Sieci zrzeszone w Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji zainwestowały w Polsce około 30 mld zł i mają plany inwestycyjne rzędu następnych 10 mld zł w ciągu najbliższych trzech lat. Uchwalenie tej ustawy spowoduje pogorszenie klimatu inwestycyjnego w Polsce i ucieczkę kapitału do innych krajów. Ta ustawa spowoduje spadek koniunktury np. w sektorze budownictwa, produkcji dóbr inwestycyjnych, finansów. Oznaczać będzie zatrzymanie procesu modernizacji handlu, którego nie można realizować bez dużych inwestycji w powierzchnię handlową, logistykę i infrastrukturę — uważa Maria Andrzej Faliński, prezes POHiD.
Dodaje, że ustalanie dopuszczalnej powierzchni supermarketów nie jest uza- sadnione.
— Na całym świecie duże obiekty handlowe powstają w małych gminach i na obrzeżach dużych miast, gdzie zwykle jest kilka małych sklepów i bardzo łatwo wypełnić ów 30-proc. limit. Należy pamiętać, że inwestycje w supermarkety są korzystne dla gmin, wpływają na poprawę infrastruktury. Ponadto lokalni dostawcy mają możliwość stosowania nowych instrumentów finansowych, dostają szansę na stabilizację i organizacyjną konsolidację. Tym samym zmniejszają swe koszty i podnoszą konkurencyjność — argumentuje Maria Andrzej Faliński.
Układy i umowy
W celu obrony dostawców projekt przewiduje wprowadzenie wobec dużych marketów zakazu narzucania niekorzystnych warunków handlowych.
— Projekt zmierza do ograniczenia monopolistycznej pozycji zagranicznych sieci i wyrównania warunków konkurencji na polskim rynku. Nowe przepisy miałyby ograniczyć rozwój sieci supermarketów tam, gdzie jest to równoznaczne z bankructwem rodzimych placówek handlowych — wyjaśnia poseł Artur Zawisza.
Do projektu ustawy dołączony jest także projekt rozporządzenia w sprawie ogólnych warunków umów sprzedaży, dostawy i kontraktacji w działalności handlowej. Jego przepisy mają regulować m.in. zasady rozwiązywania umów, ich wypowiadania, odstąpienia od umowy, kształtowanie kar umownych, cen, wzajemnych rozliczeń, terminów płatności i dostaw oraz zasady odbioru jakościowego.
Na polskim rynku działa 171 hipermarketów, około 900 supermarketów, blisko 1100 dyskontów oraz wśród tradycyjnych sklepów: 5,3 tys. dużych, 24 tys. średnich i 65 tys. małych. Udział dużych sieci dystrybucyjnych w rynku szacowany jest na około 30 proc.