Największe giełdy poddały się po najnowszych słabych danych makro. Gracze wstrzymywali się z decyzjami, mając na uwadze zbliżający się sezon raportów kwartalnych. O ile początek wtorkowych notowań był jeszcze w miarę obiecujący, o tyle kolejne godziny przyniosły spadki i systematyczne pogłębianie dziennych dołków.
Rynek musiał przełknąć gorzką pigułkę w postaci danych o dynamice PKB gospodarki Unii i Eurolandu. Zostały one zweryfikowane w dół. Ostatecznie w IV kwartale minionego roku spadek PKB UE wyniósł 1,4 proc. w ujęciu rocznym i 1,5 proc. dla strefy euro. Informacje o kurczeniu się brytyjskiej gospodarki w lutym były zgodne z prognozami, ale zaprezentowane wielkości potwierdziły głęboką recesję. Pod presją sprzedających ponownie znalazły się walory przedstawicieli sektora bankowego. Mocno zniżkowały notowania m.in. Barclays i Lloyds Banking Group. To następstwo informacji, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy podniósł prognozę toksycznych aktywów dla banków do 4 bln USD. Analitycy Sanford C. Bernstein obniżyli ratingi brytyjskich banków do "zgodnie z rynkiem".
Tadeusz
Stasiuk