Mniej rygoryzmu i wyłączenie niektórych firm spod stosowania ustawy — to szykowane zmiany w przepisach o przetargach.
„Puls Biznesu”: Urząd Zamówień Publicznych przedstawił projekt nowelizacji ustawy — Prawo zamówień publicznych. Jaki jest jej cel?
Włodzimierz Dzierżanowski, wiceprezes UZP: Przede wszystkim projekt ma na celu dostosowanie naszej ustawy do unijnych dyrektyw, które weszły w życie już po uchwaleniu nowego prawa zamówień publicznych. Muszą one obowiązywać najpóźniej od końca stycznia 2006 r. we wszystkich krajach Unii.
Projekt jest obszerny. Czego mogą się spodziewać uczestnicy przetargów?
Proponowanych zmian jest dużo. I tak, umowy ramowe mają zostać rozszerzone na wszystkich zamawiających. Łatwiej więc będzie udzielać powtarzalnych zamówień o dużej skali. Po zawarciu umowy ramowej na trzy, cztery lata uproszczona będzie procedura udzielania pojedynczego zamówienia. Ponadto spod stosowania ustawy wyłączone zostaną firmy branży telekomunikacyjnej. Zamawiającym przestanie być np. Telekomunikacja Polska. Do zamówień sektorowych z kolei przechodzi Poczta Polska.
Czy procedura przetargowa obejmie jakieś nowe podmioty?
Tak. Do stosowania ustawy zostaną zobligowane wszystkie firmy świadczące powszechne usługi pocztowe. Będą one objęte procedurą zamówień sektorowych.
Pojawią się nowe sposoby udzielania zamówień?
W pewnym sensie tak. Nie będzie co prawda nowych trybów, ale planujemy wprowadzenie zmian w obrębie trybów już istniejących. Wprowadzamy inną aukcję elektroniczną niż obowiązująca obecnie. Nowa formuła ma stanowić „dogrywkę” w przetargu nieograniczonym, ograniczonym i negocjacjach z ogłoszeniem. Ma ona zależeć nie tylko od ceny, ale i od tego, na co zdecyduje się zamawiający, z zastrzeżeniem, że te warunki będą mierzalne. Może to być m.in. termin realizacji zamówienia. Dzisiejszy tryb aukcji dla zamówień podprogowych zostanie niezmieniony.
Nową instytucją będzie także dynamiczny system zakupów. Przy zastosowaniu przepisów o przetargu nieograniczonym zamawiający będzie mógł ustanowić pewien trwały system zweryfikowanych wykonawców, którym może udzielać zamówień. Na takiej liście znajdą się podmioty zgłaszające taką chęć. Zamawiający będzie się zwracał o udzielenie zamówienia tylko do wykonawców, którzy znajdują się w systemie.
Do zamówień coraz częściej wchodzą także nowe technologie.
To prawda. Wyrazem tego jest choćby zrównanie formy pisemnej z elektroniczną, co również wynika z unijnych przepisów. We wszystkich postępowaniach zamawiający zostanie zobowiązany do honorowania ofert, wniosków czy innych dokumentów składanych w formie elektronicznej. Obecnie dotyczy to tylko zamówień do 60 tys. EUR.
A zamawiający będzie mógł odmówić przyjmowania tych dokumentów?
Tak, ale pod warunkiem wskazania, że nie pozwalają mu na to możliwości techniczne. Musi on jednak zastrzec to w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Zakładam, że w pierwszym okresie obowiązywania stanie się to zjawiskiem powszechnym.
Czy poza zmianami wymuszonymi przez dyrektywy unijne istnieje potrzeba noweli ustawy wynikająca z praktyki?
Przy okazji zmian wynikających z dyrektyw unijnych niektóre drobne rzeczy doprecyzujemy. Przykładowo wyjaśnimy, że przy zamówieniu z wolnej ręki nie ma specyfikacji istotnych warunków zamówienia, bo na tym tle pojawiały się wątpliwości. Ponadto jednoznacznie w ustawie zostanie zapisane, że skarga do sądu na wyrok zespołu arbitrów UZP przysługuje także zamawiającemu. Podobnych drobnych zmian jest kilkanaście.
A co z kontrolą UZP nad zamówieniami?
Przewidujemy zmiany mające na celu poluzowanie rygoryzmu administracyjnego przy udzielaniu zamówień, głównie przy zamówieniach sektorowych, przy których postulujemy zrezygnować z większości decyzji prezesa UZP. Jeżeli zamawiający sektorowy czy przedsiębiorstwo — działa zgodnie z regułami rynku, to prezes UZP powinien mieć bardzo ograniczoną możliwość ingerencji w taką działalność. Dlatego decyzje wydawane przez niego dla zamawiających sektorowych mają dotyczyć wyłącznie udzielania zamówień z wolnej ręki jedynemu wykonawcy. Obecnie prezes wydaje je w zbyt wielu przypadkach, m.in. zupełnie niepotrzebnie na roboty dodatkowe.
Kiedy ustawa może wejść w życie?
Projekt znajduje się na etapie konsultacji społecznych. Przewidujemy, że w drugiej połowie lutego zostanie skierowany do uzgodnień międzyresortowych. Zakładamy, że w marcu lub kwietniu trafi pod obrady Rady Ministrów. Reszta w rękach parlamentu.
Włodzimierz Dzierżanowski, wiceprezes UZP