Nowe szaty mBanku

opublikowano: 05-06-2013, 00:00

Jednym kojarzy się z łowickim pasiakiem, innym z ekranem kontrolnym w telewizorze. Nowe logo banku.

To może być jedna z najbardziej śmiałych decyzji rebrandingowych od czasu zastąpienia CPN przez PKN Orlen. BRE Bank zmienia szaty i przybiera nowe logo. Już sama decyzja o przyjęciu przez całą grupę nazwy mBank — brandu młodzieżowego, komunikującego się z klientem, przymrużając oko (wystarczy przypomnieć ostatnie reklamy z kosmitą czy buddyjskim mnichem), była nader odważna. Kierownictwo banku poszło jeszcze dalej i zupełnie przemalowało szyld na nowe barwy, uśmiercając kolibra z logo Mutibanku (co było zapowiadane), wyrywając stokrotkę mBanku (co mocno zaskakuje). W zamian powstał szyld składający się z sześciu kolorów, kojarzący się nieco z łowickim pasiakiem. Cezary Stypułkowski, prezes BRE Banku, wyjaśnia, że stanowi on kolaż wszystkich barw na szyldach spółek i marek banku. Specyfika nowego logo polega na tym, że występuje ono w pięciu odmianach, w zależności od tego, do jakiej grupy zwraca się bank. W każdej intensywność poszczególnych kolorów jest inna. W podstawowej dominują czerwień i róż — barwy mBanku i Multibanku. W ciemnych, czarnych tonacjach utrzymane jest logo dla klientów zamożnych i private bankingu, mocne akcenty niebieskie dla korporacji, zielona dominanta występuje w szyldzie dla przedsiębiorców.

Nowe logo na razie będzie widoczne na dokumentach bankowych, rebranding placówek Multibanku i oddziałów korporacyjnych BRE Banku pojawi się jesienią. Przemalowanie szyldu to tylko część zmiany w mBanku, może nawet mniej ważna. Istotniejsze są przemiany, które zaszły w systemie transakcyjnym banku. O ile nowe logo może się podobać lub nie, to rachunek internetowy w nowej odsłonie mBanku zasługuje na uwagę i uznanie. Jeśli ktoś oczekiwał nowinek technologicznych i gadżetów — poczuje się zawiedziony, choć Michał Panowicz, szef projektu, mówi, że w serwisie zastosowano 200 nowych rozwiązań. Czasem są to drobiazgi, które sprawiają, że z punktu widzenia codziennej użyteczności nowy mBank jest obecnie najbardziej przyjaznym dla użytkownika serwisem bankowym na rynku. Jest przejrzysty, intuicyjny w tym sensie, że wszystkie najważniejsze narzędzia użytkownik ma „pod ręką”, i bardzo prosty: większość operacji wymaga zaledwie kilku kliknięć. Nawigacja po stronach serwisu to bajka — strony nie ładują się w standardowy sposób, ale przewijają automatycznie, jak w tablecie. Świetnie pomyślana jest wyszukiwarka kontaktów do przelewów, informacji z historii rachunku, działająca na takiej zasadzie, jak Google — wystarczy wpisać pierwszych kilka liter, żeby wywołać potrzebny rekord. Obecni klienci mBanku mogą wybierać, czy chcą przesiąść się na nowy mBank, czy korzystać ze starego. Nowi nie będą mieli takiego wyboru.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy