Nowe szpitale liczą na publiczne pieniądze

  • Alina Treptow
opublikowano: 03-08-2015, 22:00

Placówki medyczne rozpoczęły odliczanie — po raz pierwszy od kilku lat mają szansę wystartować po kontrakty z NFZ.

Dla placówek medycznych, uruchomionych w ostatnich kilku latach, zapaliło się światełko w tunelu. Wszystko wskazuje na to, że Ministerstwo Zdrowia nie zdecyduje się po raz kolejny na przesunięcie konkursów na kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ).

Najpóźniej na początku przyszłego roku ruszy więc wyścig po publiczne fundusze. W ramach największejkategorii, czyli leczenia szpitalnego, będzie do wzięcia blisko 30 mld zł (o ponad 5 proc. więcej niż rok wcześniej), a umowy będę podpisywane nawet na 10 lat (dotychczas trzy).

Największe nadzieje z konkursami wiążą nowe placówki, które nie miały jeszcze okazji zdobycia publicznego kontraktu. Na tej liście jest między innymi szpital św. Elżbiety na warszawskim Mokotowie (dawny szpital sióstr elżbietanek). Właścicielem odnowionej placówki, która ma ponad 100 łóżek, jest Marek Stefański, założyciel Pol-Aquy. Remonty i wyposażenie placówki kosztowały go około 90 mln zł. Swego czasu właściciel rozglądał się za inwestorem dla medycznej placówki, jednak z rozmów nic nie wyszło. Dzisiaj szpital przyjmuje pacjentów komercyjnie, również z zagranicy.

— Nie planujemy wstrzymywać działalności, szczególnie że w przyszłym roku powinny rozpocząć się konkursy. Wytrzymaliśmy już tyle, wytrzymamy jeszcze ten rok — mówi Marek Stefański.

Choć w zeszłym roku przedsiębiorca skarżył się na medycynę i przekonywał, że w innych branżach inwestuje się dużo łatwiej, dziś nie żałuje podjętej kilka lat temu decyzji.

— Uratowaliśmy życie kilkuset osobom, nie mam więc powodów, by żałować — dodaje Marek Stefański.

Eksperci rynku potwierdzają, że Warszawie jest potrzebny jeszcze jeden szpital. Sęk w tym, że miasto planuje wybudować własny, czyli szumnie zapowiadany tzw. szpital południowy wart ponad 400 mln zł. Zdaniem Adama Rozwadowskiego, prezesa Enel- -Medu, wydawanie takich funduszy z publicznej kasy na infrastrukturę to marnotrawstwo, a inwestycje równie dobrze mogliby przeprowadzić przedsiębiorcy. Co więcej, w Warszawie, jego zdaniem, szpitalną lukę mógłby wypełnić szpital na Mokotowie oraz placówka Medicovera na Ursynowie.

Oba ośrodki — przynajmniej na razie — mogą odetchnąć z ulgą. Miasto wybiera dopiero wykonawcę inwestycji, co oznacza, że nie ma ona szans wystartować w przyszłorocznym wyścigu. Zdaniem naszego rozmówcy, zbliżonego do NFZ, prywatne placówki mają takie same szanse uzyskania kontraktu co już działające, publiczne. Będą musiały jednak wykazać się czymś ponad standard. Powód? Od najbliższego kontraktowania płatnik będzie przyznawał punkty za kontynuację, które będą miały szansę zdobyć podmioty, które już mają umowę z funduszem. Spore nadzieje z przyszłorocznym kontraktowaniem wiąże też Affidea (dawny Euromedic), której ośrodek radioterapii w Otwocku przyjmował publicznych pacjentów, mimo że nie miał umowy z płatnikiem.

Umowy z nim do tej pory nie otrzymał, w związku z czym grupa zdecydowała, że od pierwszego sierpnia nie będzie przyjmowała nowych pacjentów. Według naszych źródeł, większe szanse na kontrakt — ze względu na lepszą lokalizację — będzie miało budowane Centrum Onkologii Ziemi Radomskiej, którego właścicielem od kilku miesięcy jest inny przedsiębiorca — Marek Jutkiewicz, założyciel napojowego Hoopa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu