Nowe życie Marka Stefańskiego

  • Alina Treptow
opublikowano: 28-05-2013, 00:00

Założyciel Pol-Aquy zainwestuje w hotele co najmniej 120 mln zł. Liczy też na zyski ze szpitala i firmy budowlanej

Choć o Marku Stefańskim, założycielu holdingu budowlanego Pol-Aqua (gdzie nadal posiada 12 proc. akcji) było ostatnio cicho sza, on sam nie zasypiał gruszek w popiele. Buduje i inwestuje m.in. w branży medycznej oraz hotelarskiej. Wczoraj świętował oficjalne otwarcie szpitala Platinum Hospitals (dawny Szpital Sióstr Elżbietanek), w który zainwestował łącznie ponad 100 mln zł. Łączny koszt projektu lecznicy, posiadającej blisko 150 łóżek, przekroczył 120 mln zł.

Zobacz więcej

Marek Stefański, założyciel budowlanej Pol-Aquy, na pomysł rewitalizacji warszawskiego szpitala wpadł wspólnie z byłym ministrem gospodarki w rządzie SLD Wiesławem Kaczmarkiem i byłym szefem PZU Życie Ireneuszem Nawrockim. Początkowo szukali inwestora zewnętrznego, ale fiasko rozmów m.in. z Allenortem skłoniło biznesmena do prywatnej inwestycji. [FOT. WM]

— Szpital traktuję bardziej jako misję niż inwestycję. To duże i kosztowne przedsięwzięcie o niepewnym finansowaniu oraz niskiej rentowności — twierdzi Marek Stefański.

Walka o pieniądze...

Dla pacjentów nowa-stara lecznica zostanie otwarta pod koniec roku. W tym samym czasie rozpoczną się rozmowy z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ) w sprawie kontraktu, który dla szpitala oznacza być albo nie być. Placówka liczy, że w pierwszym roku uda się wynegocjować finansowanie na poziomie 18-25 mln zł.

Docelowo w ciągu kilku lat ma się zwiększyć nawet do 80-100 mln zł. Negocjacje mogą nie być łatwe, bo mazowiecka kasa NFZ świeci pustkami. Od bieżącego roku obowiązuje nowy sposób podziału zdrowotnych funduszy między województwami, Mazowsze dostanie mniej, co — jak alarmuje samorząd wojewódzki — odbije się zarówno na szpitalach, jak i na pacjentach.

Na większe zyski Marek Stefański będzie mógł liczyć w branży hotelowej, choć tutaj na zwrot z inwestycji — podobnie jak w przypadku szpitali — będzie musiał poczekać. Biznesmen zainwestował (poprzez spółkę Dim Hotel) ponad 60 mln zł w hotel w Łodzi. Został otwarty pod szyldem Holiday Inn. Spółka przymierza się do kolejnej inwestycji. — Mamy na oku kilka lokalizacji. Drugi hotel będzie kosztował mniej więcej tyle samo ile pierwszy, czyli 60-70 mln zł — mówi Marek Stefański.

... i o klientów

Biznesmen nie wyklucza kolejnych hotelarskich inwestycji. Eksperci zwracają uwagę, że rynek hotelowy nie jest łatwym kawałkiem chleba. Po pierwsze, jest spora konkurencja — co rusz otwiera się w Polsce nowy hotel. Po drugie, tylko część z nich, która nie przesadziła z nakładami, ma szansę na zwrot z inwestycji w ciągu zaplanowanych kilkunastu lat (tak a jest średnia w branży). Koniunktura też nie pomaga. Janusz Mitulski, partner Horwath HTL, informuje, że w pierwszym kwartale 2013 r. hotele notowały spadki sprzedaży.

— W dużych miastach o blisko 10 proc. — mówi Janusz Mitulski.

Hotele jak pomniki

W polskim biznesie inwestycje w hotele należą do bardzo popularnych. Można by pokusić się o stwierdzenie, że w dobrym tonie jest postawienie własnego hotelu. W 2012 r. wielkie otwarcie hotelu świętował Józef Wojciechowski, założyciel JW Construction.

Otwarty w zeszłym roku w Krynicy-Zdroju Czarny Potok z 230 pokojami i centrum wellness i SPA kosztował biznesmena 180 mln zł. Nieco mniej, bo ponad 100 mln zł, wydali na Narvil w Serocku założyciele farmaceutycznego Adamedu — Małgorzata i Maciej Adamkiewiczowie. Biznes hotelarski docenił również Zbigniew Niemczycki, który od lat czerpie zyski z hotelu Bryza w Juracie.

Za spadkami oprócz spowolnienia gospodarczego stoi EURO 2012, które mocno podciągnęło sprzedaż w poprzednim roku. Zdaniem eksperta, na rynku znajdzie się jeszcze miejsce dla nowych graczy i nowe placówki, głównie z segmentu budżetowego oraz ekonomicznego (dwie i trzy gwiazdki). — Właściciele hoteli z czterema i pięcioma gwiazdkami również nie będą mieli powodów do narzekań, pod warunkiem że trafili z lokalizacją — uważa Janusz Mitulski.

Marek Stefański rzucił rękawicę nie tylko branży hotelarskiej, ale i założonej przez siebie spółce. Choć pod koniec 2009 r. sprzedał większościowy pakiet Pol-Aquy hiszpańskiemu Dragadosowi za 351 mln zł, z budowlanką nie pożegnał się na zawsze. Zarówno oba hotele, jak i szpital wybuduje jedno z jego najnowszych „dzieci” — spółka IDS-Bud. Ta, choć została zarejestrowana w 2013 r., ma na koncie pierwsze sukcesy. Konsorcjum pod jej przewodnictwem wybuduje za 415 mln zł terminal naftowy w Gdańsku.

Podobne drogi milionerów

Marek Stefański nie jest pierwszym biznesmenem, który po sprzedaniu biznesu próbuje sił w nowych branżach. Marek Orłowski, założyciel giełdowej firmy kosmetycznej Nepetens, otworzył fundusz Adiuvo, inwestujący w projekty z obszaru biotechnologii. Marek Jutkiewicz, po sprzedaniu napojowego Hoopa, choć nadal pozostał wierny branży spożywczej (Bewa, Makarony Polskie), zaczął się też interesować branżą medyczną. Przymierza się właśnie do budowy ośrodka radioterapii. Dariusz Wojdyga, drugi założyciel Hoopa, pieniądze z jego sprzedaży zainwestował natomiast m.in. w Opera TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy