Do tego tanga dwoje nie wystarczy. Hotele na świecie funkcjonują zwykle w trójkątach: właściciel — operator — marka. Słabością polskiego rynku jest brak operatorów hoteli, które mają mniej niż pięć gwiazdek, a którym zaufać mogą światowe brandy. Takie aspiracje ma spółka Vision Hotel Management (VHM), którą właśnie powołał PUHiT, właściciel hoteli.
— Banki uzależniają finansowanie projektów hotelowych m.in. od włączenia ich do międzynarodowych sieci. Te z kolei nie dadzą marki, jeśli hotelu nie będzie prowadził wyspecjalizowany operator. Marka i operator to też wymóg funduszy. W tej układance najsłabszym elementem jest właśnie operator — tłumaczy Andrzej Wójcik, szef VHM i wiceprezes PUHiT.
Operatorstwa PUHiT uczył się we własnych hotelach. W 2011 r. udało mu się zdobyć zaufanie amerykańskiej sieci Best Western, która dała markę trzem jego hotelom: Feliksowi i Portosowi w Warszawie oraz Monopolowi w Krakowie.
Trzygwiazdkowy Felix w I kw. 2012 r. zarobił o 20 proc. więcej niż w I kw. 2011 r., kiedy jeszcze nie działał pod marką. VHM nie będzie jednak świadczył usług wyłącznie dla spółki matki.
— Prowadzimy bardzo zaawansowane rozmowy o trzech hotelach i wstępne — o kilku innych. Negocjujemy z deweloperem, który przygotowuje inwestycję handlowo-hotelową. Będziemy też współpracować z takimi markami, jak Hilton, InterContinental, Wyndham czy Accor — mówi Andrzej Wójcik.
— Rośnie zapotrzebowanie na usługi operatorskie, zwłaszcza na podstawie umów dzierżawy. Wielkim sieciom hotelowym zależy na rozwijaniu się w Polsce, dlatego wejście doświadczonego gracza, jakim jest PUHiT, w ten segment rynku to dobre posunięcie — ocenia Janusz Mitulski, partner w firmie doradczej Horwath HTL, która doradza m.in. inwestorom hotelowym.
Ambicją spółki VHM jest, by w ciągu pięciu lat zarządzać 8-10 hotelami z markami międzynarodowych sieci. Wśród nich znajdą się jeszcze dwa hotele PUHiT w Warszawie: Atos i Aramis.
— Szukamy hoteli z co najmniej 80 pokojami w głównych miastach Polski. W przyszłości wejdziemy także do innych krajów regionu — mówi prezes.
Współpraca ze spółką matką może się rozwijać, bo PUHiT ma jeszcze dwa duże tereny pod kompleksy hotelowe w Warszawie oraz nad Zalewem Zegrzyńskim. Ich budowa jest uzależniona od pozyskania kapitału z giełdy. PUHiT ma to w planach od 2008 r., jednak sytuacja na GPW nie sprzyja, więc poczeka prawdopodobnie do 2014 r.