Promotorzy pomysłu przekonują, że prawo pozwoli walczyć z nierównym wynagradzaniem kobiet, szczególnie należących do mniejszości etnicznych. Wskazują na dane, według których białe kobiety zarabiają średnio 84 proc. tyle co mężczyźni na tych samych stanowiskach, Azjatki 64 proc., Afroamerykanki 55 proc., a Latynoski 46 proc. Pytanie o dotychczasowe zarobki może szkodzić kobietom starającym się o pracę ustanawiając niższą bazę, wskazują pomysłodawcy zakazu.
Branża finansowa, największy pracodawca w Nowym Jorku, jest liderem pod względem różnicy w wynagradzaniu kobiet i mężczyzn.
