Nowy kaganiec uderzy w samorządy Polski B

TM
opublikowano: 2012-01-17 00:00

Restrykcje resortu finansów najbardziej zabolą ten region, który miał zmniejszać dystans do zamożniejszych.

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że Krajowa Rada Regionalnych Izb Obrachunkowych (KR RIO) oszacowała spadki w inwestycjach samorządów na 2012 r. wobec ich planów. Jeśli resort finansów, walcząc z zadłużeniem sektora publicznego, założy nowy kaganiec na ich finanse, wydatki majątkowe gmin, powiatów i województw skurczą się aż o 5,1 mld zł. „To był [dla urzędników MF] cios nokautujący” — tak prognozę KR RIO, zaprezentowaną podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego, określili przedstawiciele Związku Powiatów Polskich. O tym, czy resort finansów rzeczywiście znalazł się na deskach i złagodzi restrykcje, będzie wiadomo być może już jutro, kiedy zakończy się kolejna tura rozmów organizacji samorządowych i resortu finansów. Jeśli jednak Ministerstwo Finansów (MF) pozostanie nieugięte, do największych cięć deficytu (procentowo), a w konsekwencji inwestycji, będą zmuszone samorządyz Polski wschodniej, które przecież miały zmniejszać dystans do zamożniejszych regionów, szczególnie z województwa świętokrzyskiego. KR RIO policzyła, że lokalne władze tego regionu będą musiały ograniczyć deficyt o 65,5 proc. — z 607,6 do prawie 210 mln zł. Wyjątkowo boleśnie odczuje to zarząd województwa. Deficyt będzie musiał być ścięty o 83,6 proc.

KR RIO ocenia, że konsekwencją będzie obniżenie marszałkowskich inwestycji — z 573,8 mln zł do 440,6 mln zł. W trochę lepszej sytuacji są Kielce. Zdaniem KR RIO, deficyt miasta będzie musiał spaść o prawie 57 proc. Wówczas wydatki majątkowe skurczyłyby się z 404,7 do 312 mln zł.

— Zaprzeczylibyśmy w ten sposób idei programu operacyjnego dla Polski wschodniej.

Dzięki niemu mogliśmy inwestować, by wyrównywać różnice gospodarcze. Jednak by wykorzystać unijne pieniądze, musieliśmy i musimy się zadłużać. Czy mamy się teraz wycofać i nie realizować inwestycji? Kielce sobie poradzą, ale co zrobią ci samorządowcy, którzy już mają podpisane umowy z wykonawcami prac? — pyta Wojciech Lubawski, prezydent Kielc.

Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich sugeruje, by „nie demonizować” problemu Polski wschodniej. Wskazuje, że są samorządy z innych regionów kraju, które w ujęciu kwotowym mocniej odczują ewentualne restrykcje resortu finansów, np. Katowice i województwo śląskie. Ale również on obawia się, że wykorzystanie pieniędzy z programu dla Polski wschodniej może zostać zagrożone. W sumie samorządowcy z pięciu województw Polski B mogą stanąć przed koniecznością zredukowania deficytu o 1,58 mld zł. Czy ten scenariusz się sprawdzi?

— Nigdy samorządy nie osiągały planowanego deficytu. Zawsze był niższy. Nie wiem, po co minister finansów tak się upiera przy nowych rozwiązaniach. Jest dobrze i naprawdę przy obecnych przepisach nie trzeba już nic zmieniać — uważa Marek Wójcik.