Tylko w zeszłym tygodniu średnia przemysłowa DJ zyskała blisko 10 proc. Inwestorzy odreagowywali otarcie się o sesyjne dno bessy. Ostatnie tak udane pięć sesji zdarzyło się na początku listopada. Wtedy amerykańskie blue chipy poszybowały w górę o ponad 11 proc.
Wszystko jednak wskazuje na to, że dziś DJIA nie zyska kolejnych cennych
punktów. Optymiści wciąż mimo to liczą, że będzie to jedynie przystanek w
dalszym rajdzie na północ.
W centrum uwagi na pewno znajdą się
producenci aut z Detroit. Już w piątek sporo mówiło się na rynku o konieczności
głębszej restrukturyzacji GM, Forda oraz Chryslera. Warunek rentowności postawił
Kongres USA, który nie zamierza przyznać nawet jednego dolara z planowanych 25
mld USD na ratowanie producentów aut. Kongresmani wyraźnie żądają, aby Wielka
Trójka z Detroit w końcu zaczęła przynosić zyski. Na ostatniej listopadowej
sesji kursy GM oraz Forda eksplodowały. Niestety wzrosty ominęły Chryslera.
Do najważniejszych danych makro, które ujrzą dzisiaj światło
dzienne należeć będzie indeks listopadowej koniunktury w produkcji. Prognozy nie
są najlepsze i już europejskie odczyty pokazały, że zaskoczenia raczej nie
będzie. Inwestorzy powinni jeszcze zwrócić uwagę na przemówienie Bena Bernanke,
szefa Fedu, który rozpocznie konferencję o godz. 19:45 naszego czasu.
Niewykluczone, że głos zabierze również Henry Paulson, sekretarz skarbu. Obaj
zapewne odniosą się do aktualnych wydarzeń gospodarczych.
O godz.
13:30 DJIA futures tracił 1,9 proc., a S&P futures oraz Nasdaq futres
oddawały zgodnie 2,3 proc.