Nowy miesiąc, nowe spadki na Wall Street

JO
opublikowano: 2008-12-01 13:53

Po niczym niezakłóconym tygodniu wzrostów na Wall Street, dziś przyjdzie czas na realizację zysków. Spadające kontrakty na amerykańskie indeksy zapowiadają, że szóstej z rzędu wzrostowej sesji raczej nie będzie.

Tylko w zeszłym tygodniu średnia przemysłowa DJ zyskała blisko 10 proc. Inwestorzy  odreagowywali otarcie się o sesyjne dno bessy. Ostatnie tak udane pięć sesji zdarzyło się na początku listopada. Wtedy amerykańskie blue chipy poszybowały w górę o ponad 11 proc.

Wszystko jednak wskazuje na to, że dziś DJIA nie zyska kolejnych cennych punktów. Optymiści wciąż mimo to liczą, że będzie to jedynie przystanek w dalszym rajdzie na północ.
 
W centrum uwagi na pewno znajdą się producenci aut z Detroit. Już w piątek sporo mówiło się na rynku o konieczności głębszej restrukturyzacji GM, Forda oraz Chryslera. Warunek rentowności postawił Kongres USA, który nie zamierza przyznać nawet jednego dolara z planowanych 25 mld USD na ratowanie producentów aut. Kongresmani wyraźnie żądają, aby Wielka Trójka z Detroit w końcu zaczęła przynosić zyski. Na ostatniej listopadowej sesji kursy GM oraz Forda eksplodowały. Niestety wzrosty ominęły Chryslera.
 
Do najważniejszych danych makro, które ujrzą dzisiaj światło dzienne należeć będzie indeks listopadowej koniunktury w produkcji. Prognozy nie są najlepsze i już europejskie odczyty pokazały, że zaskoczenia raczej nie będzie. Inwestorzy powinni jeszcze zwrócić uwagę na przemówienie Bena Bernanke, szefa Fedu, który rozpocznie konferencję o godz. 19:45 naszego czasu. Niewykluczone, że głos zabierze również Henry Paulson, sekretarz skarbu. Obaj zapewne odniosą się do aktualnych wydarzeń gospodarczych.
 
O godz. 13:30 DJIA futures tracił 1,9 proc., a S&P futures oraz Nasdaq futres oddawały zgodnie 2,3 proc.