Czytasz dzięki

Nowy Orlen wciąż nie będzie gigantem

opublikowano: 16-07-2020, 22:00

Orlen po planowanych fuzjach stanie się hegemonem na polskim rynku. Od europejskich gigantów branży paliwowej firmę będzie nadal jednak sporo dzieliło

Orlen po przejęciu Energi i otrzymaniu zielonego światła na przejęcie Lotosu ma chrapkę na kolejną firmę kontrolowaną przez skarb państwa — PGNiG. O znaczeniu przedsięwzięcia niech świadczy sam fakt, że PGNiG to obecnie druga największa rodzima spółka na GPW, Orlen czwarta, a Lotos czternasta. Cała trójka notowana jest w ramach WIG20.

Argumentem za łączeniem polskich gigantów w jeszcze większe podmioty jest ich konkurencyjność na rynku międzynarodowym. Firma, która w polskiej skali wydaje się gigantem, na europejskim tle wypada już blado. Orlen jeszcze bez Energi, Lotosu i PGNiG jest firmą osiągającą największe przychody w Polsce — w 2019 r. sięgnęły one aż 111 mld zł. To pozwala rywalizować jednak tylko z firmami z regionu. Na przykład z austriackim OMV (105 mld zł) i węgierskim MOL (67 mld zł). Z punktu widzenia całej Europy nie jest to jednak największy kaliber.

Daleko za liderem

Na kontynencie obecne są dwa giełdowe koncerny paliwowe, które mogą pochwalić się rocznymi przychodami przekraczającymi 1 bln zł — to BP oraz Shell. Do szerszej czołówki zaliczyć można jeszcze m.in. francuski Total (788 mld zł), rosyjskie Gazprom (439 mld zł) i Lukoil (479 mld zł), włoskie Eni (309 mld zł), norweski Equinor — lepiej znany jako Statoil (253 mld zł) i hiszpański Repsol (220 mld zł). Orlenowi do dogonienia choćby ostatniej firmy z tej listy potrzebne byłoby podwojenie przychodów.

Jeszcze gorzej wygląda to pod kątem rynkowej kapitalizacji. Najsłabsze pod tym względem z wymienionej ósemki Eni wyceniane jest na 142 mld zł. Tymczasem Orlen na ledwie 25 mld zł i przegrywa pod tym względem nawet z OMV (44 mld zł).

W kontekście przychodów warto jednak zauważyć, że w przeciwieństwie do europejskich gigantów Orlen nie tylko działa na mniejszej liczbie rynków, ale także ma bardzo słabo rozwinięty segment wydobycia (ledwie 608 mln zł przychodów w 2019 r.). Lepiej pod tym względem wypada nawet mniejszy od Orlenu Lotos (1,18 mld zł).

Pukanie do czołówki

Przejęcia pozwolą Orlenowi skokowo zwiększyć sumę przychodów. Biorąc pod uwagę wyniki za 2019 r., Orlen, Lotos i Energa w sumie zanotowały 152 mld zł. Jeżeli dodamy do tego tercetu PGNiG, otrzymamy sumę 194 mld zł. Taka kwota przychodów w 2019 r. pozwalałaby Orlenowi ubiegać się o miano spółki z szeroko rozumianej czołówki europejskiego rynku paliw.

Sprawa nie jest jednak taka prosta. Po pierwsze, dużo ważniejsze dla przychodów będzie odleglejsze przejęcie PGNiG niż domykane już Lotosu. PGNiG jest po prostu większe (42 mld zł przychodów względem 29 mld zł). Co jednak istotniejsze, przejęcie PGNiG będzie dla Orlenu w zasadzie poszerzeniem portfolio o nową gałąź, przejęcie Lotosu to z kolei konsolidacja na rynku, na którym Orlen jest już mocno obecny. Stąd też zalecenia Komisji Europejskiej, które znacznie obetną potencjał przejmowanego Lotosu. Orlen będzie musiał sprzedać około 80 proc. stacji należących do gdańskiej spółki i 30 proc. jej udziałów w rafinerii. To w dużym stopniu okroi przychodowy efekt przejęcia Lotosu.

Częściowa prywatyzacja rynku

Mniejszy będzie także wzrost potencjału Orlenu na rynku polskim. Gdyby Orlen mógł przejąć Lotos bez warunków, w zasadzie zmonopolizowałby rynek hurtowy. 30 proc. udziałów w nowoczesnej gdańskiej rafinerii będzie musiało pójść jednak pod młotek. Za pakietem udziałów idzie także pakiet praw zarządczych. Ma to dać nowemu właścicielowi prawo do blisko połowy produkcji rafinerii ropy naftowej i benzyny oraz zapewnić mu dostęp do istotnej infrastruktury magazynowania i infrastruktury logistycznej. W zasadzie zmonopolizowany do tej pory przez skarb państwa rynek otworzy w ten sposób furtkę dla podmiotu „spoza rządowej rodziny”.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Na rynku detalicznym Orlen też już bez Lotosu jest liderem. Na koniec marca 2020 r. miał 1769 stacji (23,8 proc. rynku), a teraz wraz z Lotosem miałby przejąć dodatkowo 505 stacji gdańskiej spółki. Zgodnie jednak z wytycznymi Komisji Europejskiej aż 389 stacji będzie musiało zostać odsprzedane. Udział skarbu państwa na tym rynku spadnie zatem o ponad 5 pkt proc. Pozycja samego Orlenu umocni się w ograniczonym stopniu, a pośrednio dojdzie do częściowej prywatyzacji rynku, wzrośnie zatem rola firm, których skarb państwa nie kontroluje.

Przejęcie Lotosu ma przede wszystkim zadziałać w innym obszarze, czyli obniżyć koszty. Przez słabo rozwiniętą część wydobywczą Orlen uzależniony jest od zewnętrznych dostaw ropy do swoich rafinerii. Kontrolując Lotos, ma zwiększyć wolumeny zamówień, a więc również zyskać szanse na uzyskanie niższych cen. Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin mówi nawet o 1-2 mld zł oszczędności rocznie. Spółka liczy też na inne synergie, warto jednak pamiętać, że po częściowej prywatyzacji rynku Orlen może mieć problemy z dyktowaniem cen w ten sposób, w jaki to robił do tej pory, gdy za głównego rywala miał także kontrolowany przez skarb państwa Lotos.

Duży znak zapytania

Wpływ przejęcia Lotosu na Orlen będzie zatem mocno okrojony przez wymogi Komisji Europejskiej. Z przejęciem PGNiG Orlen ma z kolei inny problem — finansowanie. Kapitalizacja gazowej firmy przekracza obecnie 30 mld zł, jest zatem o ponad 20 proc. wyższa niż samego Orlenu. Jeżeli Orlen chciałby przejąć wszystkie akcje skarbu państwa, musiałby ogłosić wezwanie na całe PGNiG, a pamiętajmy, że po drodze czekają go jeszcze wydatki na Lotos (obecna kapitalizacja gdańskiej firmy to 11 mld zł). Aktywa obrotowe Orlenu według ostatniego raportu (stan na koniec marca) wynosiły 28,6 mld zł, ale większość stanowiły zapasy (12,2 mld zł).

Najbardziej płynna pod tym względem pozycja (środki pieniężne i ich ekwiwalenty, czyli w uproszczeniu gotówka) sięgała 5,1 mld zł. Zobowiązania spółki sięgały 32 mld zł przy kapitale własnym na poziomie 36,3 mld zł. Spółka ma bufor do zadłużania się, jej bilans zostałby jednak bardzo poważnie obciążony. Stąd na samą koncepcję przejęcia PGNiG na razie trzeba patrzeć zachowawczo, szczególnie że dyskusyjne są potencjalne korzyści Orlenu z przejęcia gazowego giganta.

Przychody przychodami, w biznesie chodzi jednak o efektywność i rentowność. Tymczasem dociążonemu przejęciami Orlenowi może być trudniej o rozwojowe inwestycje zwiększające w przyszłości potencjał firmy do zarabiania pieniędzy. Ten aspekt jest zaś ważniejszy niż „liczbowa” pogoń za czołówką europejskiego rynku paliw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała

Polecane