To więcej niż w 2007 r., gdy wartość sprzedaż towarów z Polski na Wyspach przekroczyła 22,5 mld zł.
Najwięcej zarobią zakłady zagranicznych koncernów, ale firmy krajowe również coraz odważniej wkraczają na rynek Królestwa – szacuje dziennik.
Obecnie najczęściej sprzedajemy na Wyspy samochody i części motoryzacyjne z fabryk, w które zainwestowały zagraniczne firmy. Ale „sprzedają się” towary produkowane przez rodzimych przedsiębiorców, np. meble.
- W przyszłości coraz większą rolę będą odgrywać usługi, np. informatyczne lub finansowe, a także produkty firm rodzimych – mówi „Rzeczpospolitej” Michał Dembiński, dyrektor ds. polityki i rozwoju w Brytyjsko-Polskiej Izbie Handlowej.
Od kiedy Polacy zaczęli masowo wyjeżdżać do pracy w Wielkiej Brytanii, znacznie wzrosła sprzedaż na Wyspach produktów spożywczych pochodzenia polskiego, m.in. słodyczy i pasztetu drobiowego.
Brytyjczycy zaś sprzedali u nas produkty za niewiele ponad 14 mld zł.
Najczęściej importujemy od nich leki i samochody – informuje dziennik.