Nowy rząd, stary spór o klauzulę

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2016-02-10 22:00

Déją vu. Rządowe Centrum Legislacji oraz resorty skarbu, rozwoju i spraw wewnętrznych krytykują groźne dla podatników propozycje fiskusa.

Ministerstwo Finansów (MF) ma kolejny ból głowy. Do ostrej krytyki jego projektu podatku handlowego doszła duża różnica zdań w łonie rządu wobec projektu zmian w ordynacji podatkowej, zakładającego wprowadzenie w Polsce klauzuli, która ma ukrócić agresywną optymalizację podatkową, zwłaszcza międzynarodową, na której budżet państwa, według szacunków, traci dziesiątki miliardów złotych rocznie.

Władza dla urzędników

Niezgodność z konstytucją, nakaz płacenia możliwie najwyższych podatków, wprowadzanie niepewności i zwiększanie ryzyka w biznesie, urzędniczy subiektywizm, nierówne traktowanie podatników, prowokowanie sporów sądowych, niejasność przepisów, łamanie pewności prawa i zaufania do państwa — to tylko niektóre zarzuty wobec projektu tzw. klauzuli do walki z unikaniem opodatkowania, które pojawiły się w trakcie uzgodnień międzyresortowych. Niedawno takie same zastrzeżenia wobec projektu MF przedstawiły organizacje przedsiębiorców. Podobnie było, gdy próby wprowadzenia kontrowersyjnej klauzuli podejmował poprzedni rząd. Projekt MF zakłada, że gdy fiskus będzie podejrzewał zastosowanie przez firmę legalnej, ale sztucznej konstrukcji prawnej, mającej na celu uniknięcie lub obniżenie podatku (powyżej 100 tys. zł rocznie), to przekreśli transakcję i nakaże dopłacić uzyskany zysk podatkowy. Najbardziej pomysły resortu finansów skrytykowali prawnicy Rządowego Centrum Legislacji (RCL). Robert Brochocki, wiceprezes RCL, twierdzi, że naruszać konstytucję może np. brak skonkretyzowania, jakie czynności prawne będą uznawane za sprzeczne z celem ustawy. „Nie jest jasne, na czym mogłaby polegać sprzeczność korzyści [podatkowych — red.] z przedmiotem ustawy. Cel ustawy nie jest expressis verbis określony. Odwoływanie się do celu ustawy jako dopuszczalności czynności podatników może naruszać art. 2 konstytucji” — czytamy w opinii wiceszefa RCL. Robert Brochocki przypomina jednocześnie, że celu ustawy nie można utożsamiać z obowiązkiem płacenia podatków w najwyższej wysokości. Wytyka projektowi szereg zapisów nieostrych, niejednoznacznych i niejasnych, szczególnie w definicjach „unikania opodatkowania” i „sztucznej konstrukcji prawnej”. Jego zdaniem, umożliwi to urzędnikom dowolne oceny zdarzeń gospodarczych na potrzeby zastosowania klauzuli.

Najostrzejszym zarzutem wiceszefa RCL jest to, że projekt MF nie realizuje wytycznych wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2004 r., który wskazał warunki, jakie powinna spełniać klauzula, by była zgodna z konstytucją. Robert Brochocki uważa też, że MF powinno w uzasadnieniu projektu wskazać wartości konstytucyjne przemawiające za koniecznością wprowadzenia klauzuli. Dostało się też koncepcji tzw. rady ds. unikania opodatkowania (ma sprawdzać, czy doszło do unikania opodatkowania i czy należy stosować klauzulę). W ocenie RCL, rada będzie organem w pełni uzależnionym od MF, co przekreśli jej obiektywizm. Leszek Skiba, wiceminister finansów, odpowiedział prawnikom kancelarii premiera, że taka regulacja jak klauzula do walki z unikaniem opodatkowania, aby była skuteczna w praktyce, musi być ujęta szeroko, pojemnie i musi dawać urzędnikom luz decyzyjny.

Fiskus wie lepiej

Mariusz Haładyj, wiceminister rozwoju, ostrzega, że nieprecyzyjne zapisy projektu MF mogą doprowadzić do tego, że w takich samych lub bardzo podobnych sytuacjach urzędnicy będą podejmować różne decyzje, czyli dojdzie do nierównego traktowania podatników. Jego zdaniem, zwiększy się ryzyko prowadzenia działalnościgospodarczej. Resort rozwoju wytyka też fiskusowi zbyt wysoką opłatę za wydanie tzw. opinii zabezpieczającej (20 tys. zł). Resort finansów odmówił jednak jej obniżenia. Zdaniem Filipa Grzegorczyka, wiceministra skarbu, umożliwienie urzędnikom oceniania zasadności, celu, istotności i rozsądności działań biznesowych doprowadzi do eskalacji sporów sądowych. Postuluje on, aby MF przedstawiło „bezpieczne strefy”, czyli zamknięty katalog dozwolonych sposobów optymalizacji podatkowej, które nie byłyby narażone na przekreślenie przez urzędników. Resort skarbu uważa też, że projekt powinien zawierać przepis wyraźnie zabraniający określonych działań, mających na celu unikanie podatków. „Brak takiego przepisu podważa zaufanie do państwa, ponieważ kwestionowane są działania i czynności, które nie są zabronione” — pisze w opinii wiceminister skarbu. Sebastian Chwałek, wiceminister spraw wewnętrznych, zauważa, że konieczność ustalania przez podatnika zgodności jego działań biznesowych z celami ustawy jest „zbyt daleko idącym przerzuceniem obowiązków i odpowiedzialności na podatnika”. Podkreśla, że obowiązkiem państwa jest takie skonstruowanie przepisów, aby podatnicy nie musieli, pod groźbą kary, interpretować ustawy na swoją niekorzyść. Pod wpływem krytycznych ocen MF dokonało jedynie kosmetycznych zmian w projekcie. Odrzuciło wszystkie ważniejsze zastrzeżenia. Co jednak ważne, zgodziło się z apelami resortów i zamieściło w nowej wersji projektu przepisy przejściowe, mówiące, że ustawa ma zastosowanie tylko do zdarzeń gospodarczych dokonanych po dniu jej wejścia w życie, eliminując ryzyko działania prawa wstecz.