Warszawskie Stowarzyszenie Nowy Świat powstało po to, aby promować i ratować unikatową ulicę, jaką jest Nowy Świat, z jej historycznymi tradycjami handlowymi, architekturą oraz położeniem na Trakcie Królewskim. Ta część miasta może stać się wielką atrakcją turystyczną stolicy, eleganckim centrum handlowym pod otwartym niebem, co skutkowałoby dla gminy pozyskaniem doskonałego źródła dochodu. Aby jednak gmina, będąca największą posiadaczką nieruchomości w stolicy, mogła osiągnąć zyski, powinna przeprowadzić procesy reprywatyzacyjne oraz umożliwić sobie obrót posiadanym w majestacie prawa najcenniejszym majątkiem.
Uważamy, że m.in. majątkiem tym są nieruchomości przy Nowym Świecie. W tym celu potrzebne jest sporządzenie kompleksowego opracowania geodezyjnego miasta, odzwierciedlającego układ topograficzny i stan prawny nieruchomości. W związku z możliwością szybkiego zwrotu poniesionych nakładów, moim zdaniem, sporządzanie takiej mapy powinno zacząć się od Nowego Światu. Łatwiej przecież właściciel, prywatny lub gmina, sprzeda nieruchomość w obrębie Nowego Światu niż np. na Woli.
Uporządkowanie stanu prawnego stałoby się motorem rozwoju ulicy. Napływ nowych kupców pozwoliłby gminie osiągać duże dochody z płaconych przez nich podatków, gmina mogłaby przestać wykładać pieniądze na utrzymanie nieruchomości nie będących jej własnością. A to przecież nie koniec możliwości.
Coraz częściej mamy kontakty z zagranicznymi firmami hotelarskimi lub handlowymi zainteresowanymi zakupem całych kamienic na Nowym Świecie. Są to w głównej mierze znane marki, których napływ podnosiłby prestiż ulicy i zachęcał innych do inwestowania. Tylko co i od kogo w obecnym stanie prawnym mogą one kupić? Uważam, że gmina działa nieracjonalnie nie chcąc skorzystać z wyjątkowych możliwości Nowego Światu.
Autor jest członkiem zarządu Stowarzyszenia Nowy Świat