Nowy szef LOT ma przed sobą trudne wyzwanie

Małgorzata Birnbaum, Mira Wszelaka, Paweł Janas
opublikowano: 2003-03-14 00:00

Następca Jana Litwińskiego będzie miał ciężkie zadanie, bo LOT czeka trudny rok. Konflikt w Iraku, który może zdruzgotać całą branżę, skomplikowana operacja wymiany systemu rezerwacyjnego, wejście do sojuszu Star to tylko część czekających go wyzwań.

Nowy szef LOT ma przed sobą trudne zadanie, tym bardziej jeśli zechce zrealizować obietnice dane przez poprzednika — Jana Litwińskiego.

— Nowy prezes będzie musiał uspokoić załogę, zrobić prawdziwą restrukturyzację, np. pozbyć się setek etatów dyrektorskich, dogadać się z agentami IATA, prowadzić niezależną politykę w stosunku do dominującego partnera — Lufthansy, aby nie powtórzyła się sytuacja, jaka zaistniała ze Swissair. Czeka go ciężka, ale ciekawa praca — mówi Ryszard Posyniak, prezes zrzeszenia agentów IATA w Polsce.

Kilkanaście dni temu LOT zapowiedział, że w tym roku zaplanował osiągnięcie zysku z działalności przewozowej, czego nie udało się dokonać od kilku lat. Ambitne plany może pokrzyżować wybuch wojny w Iraku. Gdyby do niej doszło, transport lotniczy na świecie zmniejszyłby się o 8 proc., kolejne 70 tys. osób z branży zostałoby zwolnionych, a 2,2 tys. lotów zawieszonych, przewiduje Związek Transportu Lotniczego (ATA). Sam LOT zdaje sobie sprawę z zagrożenia i w lutym powołał sztab kryzysowy, który przygotowuje firmę na wypadek ewentualnego konfliktu zbrojnego.

Nowy prezes będzie też musiał wprowadzić LOT do Star Alliance, o czym przypomina Lufthansa.

„Jednym z najważniejszych zadań następcy prezesa Litwińskiego będzie niewątpliwie wprowadzenie LOT do struktur sojuszu Star, do czego LOT jest już dobrze przygotowany” — brzmi oświadczenie biura Lufthansy we Frankfurcie.

Pierwsze kroki w tym kierunku poczyniono już w kwietniu 2002 r., kiedy LOT nawiązał współpracę z Lufthansą. Ale z trzech linii, których wejście Star Alliance ogłosił w lipcu 2002 r., koreańska Asiana uczyniła to 1 marca, hiszpański Spanair zrobi to 1 kwietnia, a LOT dopiero w październiku. A to wszystko przez system rezerwacyjny, który trzeba wymienić na taki, jaki stosują nowi partnerzy.

— LOT musi przede wszystkim określić jasno dalszą strategię działania. Nie może być tak, by firma zajmowała się wszystkim: przewozami transatlantyckimi, regionalnymi, krajowymi, czarterowymi i budową minihubu w Warszawie. Gdyby w 1999 r. wybrano jeden z wielkich sojuszy, rola LOT byłaby już zdefiniowana jako przewoźnika świadczącego komplementarne usługi — mówi prof. Włodzimierz Rydzkowski, szef katedry polityki transportowej Uniwersytetu Gdańskiego.

Za czasów nowego prezesa LOT wreszcie powinien trafić na warszawską giełdę. MSP planuje to w drugiej połowie 2004 r.

Ludzie z branży niechętnie wypowiadają się na temat byłego prezesa. British Airways odmówiły komentarzy, twierdząc, że odejście Jana Litwińskiego to wewnętrzna sprawa polskiej linii.

Lufthansa jest bardzo zadowolona z dotychczasowej współpracy z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT, i liczy na to, że współpraca z polskim przewoźnikiem pod kierownictwem nowego prezesa będzie równie udana w przyszłości — lakonicznie oświadczyła niemiecka linia.

— Kontynuacja strategii wejścia do Star Alliance oraz wejście do wspólnego europejskiego obszaru lotniczego to największe wyzwania dla nowego prezesa. Życzyłbym mu takich sukcesów, jakimi — moim zdaniem — może się pochwalić prezes Litwiński. Były prezes stanął na wysokości zadania, zwłaszcza po 11 września — ocenia Andrzej Grzelakowski, były wiceminister transportu.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót