Zmiany we władzach Nafty Polskiej to zapowiedź zmiany kursu prywatyzacji chemii. Wraca hasło konsolidacji. Pod czyimi skrzydłami?
W fotelu wiceprezesa Nafty Polskiej (NP) zasiadł Wojciech Lubiewa-Wieleżyński, szef Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, zrzeszającej wszystkich liczących się producentów branży chemicznej. Pojawienie się w NP takiej osoby może oznaczać zwrot w realizacji rządowej strategii dla tego sektora.
Integracja konieczna...
Czy dojdzie do zatrzymania prywatyzacji Zakładów Azotowych Tarnów i Kędzierzyn oraz Zachemu i Organiki Sarzyny? Na razie nic na to nie wskazuje.
— Zgodziłem się objąć funkcję wiceprezesa Nafty Polskiej, pod warunkiem że prywatyzacja będzie kontynuowana. Nie możemy jednak zapominać, że konieczne są integracja i koncentracja branży. Polskie firmy chemiczne są za małe, by skutecznie konkurować z zachodnimi gigantami — podkreśla Wojciech Lubiewa-Wieleżyński.
Jego zdaniem, należy dążyć do stworzenia podmiotu, którego obroty wynosiłyby co najmniej 1 mld EUR, a docelowo nawet 5 mld EUR. Te wartości wskazują, że koncentracja może mieć szeroki zakres i dotyczyć nie tylko czterech zakładów. Jeżeli bowiem prywatyzacja ma być kontynuowana, to jednemu z inwestorów przypadnie zapewne rola integratora.
...inwestycje również
Nowe władze MSP pozwoliły NP doprowadzić prywatyzację Tarnowa i Kędzierzyna oraz Zachemu i Organiki Sarzyny do etapu wyłącznych negocjacji z inwestorem. Kiedy NP wybrała do rozmów o sprzedaży Tarnowa i Kędzierzyna niemiecki Petro Carbo Chem (PCC) oraz krajowy Ciech do negocjacji o sprzedaży Sarzyny i Zachemu, resort zmienił zarząd NP, odwołując najpierw prezesa Adama Sęka, a kilka dni później wiceprezesów — Cezarego Nowosada i Jarosława Kryńskiego. Czy to tylko zbieg okoliczności, że polityczna miotła zadziałała właśnie teraz? Nieoficjalnie w branży mówi się, że nie tylko. NP wyeliminowała z gry Anwil, należący do Orlenu. Faktem jest jednak, że niemiecka firma zaoferowała za akcje Tarnowa i Kędzierzyna więcej niż Anwil. To kryterium może okazać się jednak już niewystarczające.
— Najważniejsze są programy inwestycyjne dla spółek. Takie, które zagwarantują im rozwój — podkreśla wiceszef NP.
Muszą się postarać
Czy PCC udźwignie taką misję?
— Myślę, że tak, ale to pokażą negocjacje — podkreśla Wojciech Lubiewa-Wieleżyński.
Jeżeli PCC nie uda się zakończyć negocjacji sukcesem, do gry może wrócić Anwil. W przypadku Kędzierzyna PCC ma wyłączność do 17 lutego, a Tarnowa — od 30 stycznia do 10 marca. Tymczasem od dawna wśród ekspertów branży chemicznej żywa jest koncepcja konsolidacji chemii wokół Orlenu — dostawcy podstawowych surowców. Niektórzy widzieli tu Ciech.




