Numerem jeden bezpieczeństwo

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2024-05-07 20:00

Pierwszy dzień XVI Europejskiego Kongresu Gospodarczego rozpoczął się zaskakująco, a nawet sensacyjnie.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Jako pasażerowie pociągu IC Polonia z Warszawy do Katowic – znacznie tańszego od podobnego EIP – wtorkowym świtem spotkaliśmy na Dworcu Centralnym wsiadającą do naszego składu wycieczkę… Rady Ministrów pod przewodem Donalda Tuska. Po Katowicach rząd przemieszczał się opancerzonym autobusem, chociaż naturalnie w orszaku limuzyn SOP. Wyjazdowe posiedzenie poświęcone było rozpatrzeniu kilku tematów energetycznych, w tym m.in. przyjęciu projektów ustaw o dalszym zamrożeniu cen energii oraz o bonie łagodzącym ich wzrost. Dowiedzieliśmy się również, że ostrożny termin uruchomienia polskiej wielkoskalowej elektrowni atomowej to rok dopiero 2040, a nie wstępnie deklarowany 2033.

Prestiżowym głównym punktem inauguracji XVI EKG była obecność Ursuli von der Leyen. Trzeba zwrócić uwagę na okoliczność nie tylko dyplomatyczną, lecz bardzo praktyczną – formalnie gościła nie jako przewodnicząca kończącej kadencję Komisji Europejskiej, lecz jako kandydatka Europejskiej Partii Ludowej (z angielska EPP) na kadencję nadchodzącą. W związku z tym tłem jej wystąpienia było serduszko EPP, obok logotypu EKG. W roku wyborczym przewodniczący KE nie ma okazji do wygłoszenia corocznego orędzia o stanie Unii Europejskiej, dlatego kandydatka przy różnych okazjach wygłasza zastępczo manifesty programowe. Ursula von der Leyen w Katowicach zarysowała świetlaną perspektywę rozwojową UE, ale podkreśliła, że warunkiem koniecznym jest utrzymanie w PE dotychczasowej przewagi międzynarodówek politycznych uznawanych za prounijne – chadecko-ludowej, socjaldemokratycznej i liberalnej. Integralną częścią tego planu jest oczywiście ponowne objęcie przez kandydatkę chadeków steru wspólnotowego rządu. Zdecydowanie inne zdanie na ten temat mają rolnicy, protestujący we wtorek przed Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach, dla których właśnie Ursula von der Leyen jest symbolem Europejskiego Zielonego Ładu, postrzeganego przez nich jako samo zło.

Koreferaty wzmacniające przekaz kandydatki wygłosili Jerzy Buzek oraz Donald Tusk. Były premier zaakcentował problemy jego węglowo-przemysłowego Śląska przypomnieniem, że prapoczątkiem europejskiej integracji stało się 9 maja 1950 r. orędzie francuskiego ministra Roberta Schumana, którego najważniejszym wątkiem było położenie wspólnej ręki kontrolnej na przemyśle ciężkim Francji i Niemiec. Natomiast premier urzędujący zarysował plany radykalnego zwiększenia bezpieczeństwa unijnej wspólnoty, w tym stworzenia tzw. kopuły przeciwko zagrożeniom z powietrza. Stwierdził oczywistość, że ta koncepcja generalnie jest akceptowana przez wszystkich, ale jej słabym punktem jest zróżnicowanie szczegółów, zarówno militarnych, jak też finansowych. Podkreślił, że liczba szczytów, konferencji, debat, dywagacji nie przekłada się na decyzyjne konkrety. Święte słowa, notabene wielokrotnie tak komentowałem dorobek posiedzeń i zawartość konkluzji Rady Europejskiej – zarówno podczas kierowania tym najważniejszym unijnym organem decyzyjnym przez Donalda Tuska w kadencji 2014-19, jak też obecnie, gdy polski premier jest tylko jednym z 27 równych stanem uczestników.

Przez wiele lat naturalnym głównym wątkiem katowickiego EKG była energetyka. Obecnie jednak równie naturalnie na najwyższy stopień podium weszło bezpieczeństwo. Od napadu Rosji na Ukrainę nikt nie może już udawać, że wszystko jest jak dawniej. Europa stanie się kontynentem bezpiecznym dzięki własnemu wysiłkowi również zbrojnemu, o którym np. podczas wielkiego rozszerzenia wspólnoty z 1 maja 2004 r. o dziesięć nowych państw nikt nawet nie myślał. Teraz jednak UE musi szykować się – uwzględniając oczywiście potęgę większego terytorialnie NATO – na wojnę, by jej uniknąć.