Nysa nie zrezygnuje z własnego 500+

opublikowano: 12-03-2018, 15:40
aktualizacja: 12-03-2018, 15:51

Ani na moment nie przestaniemy wypłacać naszego bonu, na naszych zasadach – mówi Kordian Kolbiarz, burmistrz Nysy. Sąd zdecydował, że nyski bon wychowawczy narusza zasadę równości.

Samorząd Nysy, jednego z miast z najabrdziej wyrazistą polityką prorodzinną w Polsce, będzie bronić bonu wychowawczego w sądzie apelacyjnym. Miasto przegrało w Sądzie Administracyjnym w Opolu proces z własną mieszkaną i Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem. 

Kordian Kolbiarz, burmistrz Nysy
Zobacz więcej

Kordian Kolbiarz, burmistrz Nysy ARC

- Działania RPO I WSA w Opolu są dla nas swoistym zamachem na naszą politykę rozwoju. Będziemy się odwoływać od wyroku i oczywiście ani na moment nie przestaniemy wypłacać naszego bonu – komentuje wyrok Kordian Kolbiarz, burmistrz Nysy. Jego zdaniem stanowisko obu instytucji są podważaniem idei samorządności.

- Nad dalszą linią "walki" pracuje obecnie prywatna kancelaria prawna - informuje burmistrz. 

Samorząd wprowadził tzw. bon wychowawczy jeszcze przed rządowym programem 500+ (w styczniu 2016 r.). Zasady wypłaty świadczenia są podobne do bonu rządowego, ale jest kilka istotnych różnic. Pieniądze dostają tylko rodzice po ślubie. 

- Nasz bon wypłacamy rodzicom od drugiego dziecka w wieku 1-6 lat. Pierwszeństwo mają rodzice pozostający w związku małżeńskim oraz pracujący. Wychodzimy z konstytucyjnego założenia, że podstawą rodziny jest małżeństwo – wyjaśnia Kordian Kolbiarz. 

Sąd w Opolu unieważnił uchwałę nyskiej rady miejskiej w tej sprawie, przychylając się do zarzutu, że samorząd dyskryminuje osoby samotnie wychowujące dzieci oraz pary bez ślubu. Zdaniem sądu loklana uchwała narusza konstytucyjną zasadę równości (Art. 32). 

Na świadczenie gmina wypłaca ok. 2 mln zł rocznie. 

- Efekty wprowadzenie bonu są piorunujące. W 2016 roku zanotowaliśmy wzrost dzietności o 21,6 proc. To jeden z najwyższych wskaźników w Polsce. Dzięki naszej polityce prorodzinnej na koniec 2016 roku byliśmy wśród 10 proc. najlepiej rozwijających się miast, zgodnie z raportem Politechniki Warszawskiej – podkreśla Kordian Kolbiarz. 

Lokalny bon wychowawczy jest jednym z 3 filarów polityki burmistrza miasteczka znanego w PRL-u z fabryki nysek. Te filary to: kreowanie nowych miejsc pracy (miasto odkupiło tereny po dawnej fabryce aut dostawczych i uruchomiło tam tereny inwestycyjne, zachęca też do inwestycji firmy technologiczne), tanie mieszkania (miasto bierze m.in. udział w programie "Mieszkanie plus" i oferuje młodym ludziom działki budowlane za 15 proc. wartości) oraz wsparcie rodzin (w tym celu samorząd oferuje m.in. bon wychowawczy, chce przywracać stołówki w przedszkolach i budować nowe przedszkola).

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Nysa nie zrezygnuje z własnego 500+