NYSE i Nasdaq znowu pod kreską

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2005-01-21 22:06

W połowie piątkowej sesji amerykańskie giełdy dopadło przesilenie. Po w miarę udanej pierwszej fazie notowań, indeksy gwałtownie tąpnęły, a spadkowa tendencja utrzymała się już do końca sesji. O ponownej korekcie przesądziło kilka słabszych raportów kwartalnych, wzrost cen ropy naftowej i nienajlepsze dane makro. Indeks blue chipów stracił ostatecznie 0,75 proc.

W połowie piątkowej sesji amerykańskie giełdy dopadło przesilenie. Po w miarę udanej pierwszej fazie notowań, indeksy gwałtownie tąpnęły, a spadkowa tendencja utrzymała się już do końca sesji. O ponownej korekcie przesądziło kilka słabszych raportów kwartalnych, wzrost cen ropy naftowej i nienajlepsze dane makro. Indeks blue chipów stracił ostatecznie 0,75 proc., zaś wskaźnik rynku technologicznego – Nasdaq Composite zniżkował o 0,57 proc.

Styczniowy odczyt poziomu wskaźnika nastrojów konsumenckich wskazał zaskakujący spadek jego wartości, co z miejsca wywołało nerwowość na parkietach. Przed większą korektą Wall Street ratował General Electric, który poinformował o osiągnięciu wyników zbliżonych do górnych prognoz analityków. Jednak i ten gigant nie był w stanie powstrzymać presji podażowej wywołanej doniesieniami z rynku ropy naftowej. Kontrakty terminowe na ten surowiec z opcją realizacji w marcu odnotowały 3,2 proc. zwyżkę na nowojorskiej giełdzie. To zasługa wzrostu popytu na olej opałowy w wyniku pogorszenia się pogody w północno-wschodnich regionach Stanów Zjednoczonych. Baryłka ropy wyceniana była blisko poziomu 49 USD.

To co nie udało się GE, największej pod względem wartości rynkowej firmie świata, udało się United Technologies. Kurs akcji producenta silników odrzutowych pod marką Pratt&Whitney, który zdołał przebić oczekiwania analityków odnośnie rezultatów ostatniego kwartału, rósł przez całą piątkową sesję, będąc jednym z najsilniejszych ogniw średniej Dow Jones.

Po dodatniej stronie rynku znalazły się też papiery Verizon Comm i giganta finansowego, Citigroup. W obu przypadkach, aprecjacja kursu to w głównej mierze zasługa podwyższenia im rekomendacji. Analitycy Deutsche Banku radzą obecnie „kupować” papiery Verizon, zaś Meriil Lynch sugeruje taki sam scenariusz dla Citi.

Podobną huśtawkę nastrojów przeżywali podczas zamykającej tydzień sesji inwestorzy w Europie. Notowania zamknęły się niewielkimi spadkami. Obronną ręką z korekty wyszedł jedynie sektor surowcowy, w którym brylowały spółki wydobywcze z takimi gigantami na czele jak BPH Billiton czy Rio Tinto. Swoje wyceny wzmocnili też przetwórcy paliw.