O czym marzą małe i średnie firmy

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2012-12-27 00:00

Aby zmieniła się ustawa o zamówieniach publicznych, kredyty były bardziej dostępne, koszty pracy elastyczne, a otoczenie stabilne

Pozapłacowe koszty pracy i ograniczony dostęp do źródeł finansowania najbardziej utrudniają mikroprzedsiębiorcom prowadzenie działalności — tak wynika z październikowego badania Tax Care na 500 mikrofirmach. Wiosną Związek Przedsiębiorców i Pracodawców zbadał pod tym kątem przedstawicieli małych i średnich firm. Im też najbardziej przeszkadzają koszty pracy (69 proc.), ale dalej są podatki (44 proc.), nadmiar obowiązków biurokratycznych i niestabilność prawa (37 proc.). Z okazji zbliżającego się końca roku sprawdziliśmy, czego teraz życzyłyby sobie małe i średnie firmy, żeby żyło im się lepiej.

Niech rząd nas zauważy

Marek Tarłowski, prezes Takomu, mówi, że największe problemy to postępująca biurokracja, brak stabilnegokursu złotego do innych walut oraz problemy gwarancji bankowych i kredytów dla małych firm. Zwraca również uwagę na fakt, że warunkiem wygrania przetargów jest najniższa cena. — W przyszłości polskie firmy oferujące jakość na wysokim poziomie mogą zniknąć z rynku przy takich przetargowych kryteriach. Wtedy zarówno myśl techniczną, jak i usługi na dobrym jakościowym poziomie będzie trzeba kupować za granicą — twierdzi Marek Tarłowski. Nadzieję co do zmiany tego stanu rzeczy żywi Andrzej Szulist, prezes Mega.

— Abyśmy w przyszłości mogli się rozwijać, ważne jest aby zmianie uległa ustawa o zamówieniach publicznych, która umożliwiałaby w sposób jednoznaczny wykluczanie z przetargu firm celowo zaniżających ceny. Istotny jest również dobry dostęp do kredytów i gwarancji bankowych, ożywienie sektora mieszkaniowego poprzez rozluźnienie polityki udzielania kredytów mieszkaniowych oraz uproszczenie prawa budowlanego — wylicza Andrzej Szulist. Na koszty zwraca uwagę Krzysztof Lustig, prezes OK Polska Przedsiębiorstwo Budowlane.

— Koszty stałe utrzymania firm i pracowników nie są elastyczne w stosunku do sytuacji i to jest główny powód braku rozwoju. A rząd nic nie robi, żeby wprowadzić jakiekolwiek ulgi — narzeka Krzysztof Lustig.

Branżowe problemy

Zwiększenia dostępu do kapitału chciałby Marcin Szymczak, dyrektor zarządzający AdMassive.

— Jako reprezentanci sektora MSP życzylibyśmy sobie wprowadzenia długofalowego programu wspierania przedsiębiorstw przez rozwiązanie kwestii dostępu do kapitału. Rozwojowi naszej działalności pomogłoby też przyspieszenie przez administrację państwową procesu cyfryzacji oraz zwiększanie ilości obszarów z dostępem do internetu — wymienia Marcin Szymczak. Z nowymi technologiami wiąże się także życzenie FileMedica.

— Jako producent polskiego oprogramowania antywirusowego, w nadchodzącym roku życzymy sobie, by klienci branży IT bardziej zaufali rodzimym produktom — mówi Tomasz Kuźniar, dyrektor IT w FileMedicu.

Paweł Markowski, prezes BOSSG Data Security, liczy na zmiany w przepisach o ochronie danych osobowych.

— Mamy nadzieję, że polscy ustawodawcy dostrzegą potrzebę szczegółowej regulacji przepisów dotyczących ochrony danych osobowych. Takie zmiany na pewno ułatwiłyby dalszy rozwój naszej firmy, zwiększając jednocześnie bezpieczeństwo osób, firm i instytucji — uważa Paweł Markowski.

Skromniejsze marzenie ma Michał Wrodarczyk, prezes Fru.pl — Naszej firmie oraz pewnie większości firm w Polsce, nie są potrzebne żadne zasadnicze zmiany w 2013. W gruncie rzeczy, dla biznesu najważniejsza jest stabilność otoczenia, bo wtedy można po prostu skupić się na swojej pracy, a to tylko z niej biorą się zyski — i tego właśnie życzę sobie oraz innym przedsiębiorcom w Polsce na nowy rok — mówi Michał Wrodarczyk.

Oprócz wysokich kosztów pracy czy podatków i słabego dostępu do finansowania w każdej branży istnieją odrębne kwestie, które zdaniem ich przedstawicieli, utrudniają działalność i wymagają zmian. Oby życzenia się spełniły.