O deficycie budżetowym rozstrzygnie III tercja

Jacek Zalewski
20-09-1999, 00:00

O deficycie budżetowym rozstrzygnie III tercja

NIEREALNE MARZENIE: Gdyby po ośmiu miesiącach wszystkie wskaźniki wynosiły 66,7 proc., oznaczałoby to idealne wykonywanie ustawy budżetowej.

Jak co miesiąc, Ministerstwo Finansów opublikowało szczegółowe dane o wykonaniu budżetu państwa. Tym razem obejmują one okres od stycznia do sierpnia, czyli umowne dwie tercje roku 1999. Deficyt budżetowy osiągnął w tym okresie kwotę 12,132 mld zł, co stanowi 94,7 proc. rocznego limitu 12,812 mld zł. Przypomnijmy, że ustawa budżetowa określiła dochody na kwotę 129,288 mld zł, zaś wydatki na kwotę nie przekraczającą 142,100 mld zł.

STAN DEFICYTU po ośmiu miesiącach jest lepszy niż po siedmiu, gdy wskaźnik wykonania wynosił już 97,2 proc. Spodziewano się, że wkrótce może on sięgnąć psychologicznej bariery 100 proc., a dopiero przed końcem roku się ustabilizuje lub ewentualnie zacznie zmniejszać. Na szczęście odwrócenie niepokojącego trendu nastąpiło wcześniej i w sierpniu deficyt zmalał kwotowo o 0,327 mld zł.

NA JEGO wielkość wpływają dwa parametry — dochody i wydatki. Optymistyczne jest to, że sierpniowa obniżka jest efektem przede wszystkim drgnięcia w górę dochodów, a nie radykalnych cięć w wydatkach. Przede wszystkim wzrosły wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych, które wyniosły niemal 2,2 mld zł, czyli 9,5 proc. całorocznego planu (średnia miesięczna to 8,3 proc.). Wiązało się to zarówno z zakończeniem w dniu 30 lipca zwracania przez urzędy skarbowe nadpłat podatkowych za rok 1998, jak i stopniowym przechodzeniem podatników lepiej zarabiających (szkoda, że jest ich tak małoÉ) do drugiego i trzeciego przedziału skali.

OCZYWIŚCIE wzrost wpływów z PIT nie znaczy, że z dochodami budżetu jest już dobrze — co wyraźnie widać na wykresie. Wszystkim wskaźnikom daleko do poziomu 66,7 proc. W dalszym ciągu wyjątkowo mało pieniędzy wpływa z CIT. Stosunkowo najwyższa — ale również daleka od oczekiwań — jest ściągalność VAT i podatku akcyzowego. Z wykresu wynika również, że i wydatki odstają od planu, ale znacznie mniej, niż dochody. W tym stanie rzeczy mało prawdopodobna wydaje się powtórka roku 1998, gdy wydatki nie zostały wykonane w większym stopniu niż dochody, co było równoznaczne z obniżeniem deficytu budżetowego.

FINANSOWANY jest on z dwóch podstawowych źródeł: sprzedaży bonów skarbowych i obligacji oraz przychodów z prywatyzacji. Obie kwoty są limitowane w ustawie budżetowej. I oto po sprzedaży Banku Pekao SA okazało się, że prywatyzacyjne przychody w roku 1999 wynoszą już 6,99 mld zł, natomiast limit — 6,9 mld! Pojawił się poważny problem — jak zagospodarować nadwyżkę, która do końca roku znacznie wzrośnie? Paradoks polega na tym, że kwoty uzyskane z prywatyzacji nie mogą być zaliczone wprost do dochodów, a jedynie finansują deficyt. I stąd na przykład zbędne dla budżetu 1999 staje się zakończenie prywatyzacji TP SA czy PZU SA — natomiast bardzo przyda się to budżetowi 2000.

ZAPROPONOWANA przez rząd koncepcja uzupełnienia Funduszu Ubezpieczeń Społecznych właśnie z prywatyzacyjnej nadwyżki jest czystą ekwilibrystyką prawno-księgową. Oto państwowy fundusz celowy, w którym bezpośredni udział budżetu wynosi około 12 proc., będzie mógł zaciągnąć kredyt wÉ budżecie państwa — za pośrednictwem państwowej jednostki organizacyjnej zwącej się ZUS. Ten kredyt oczywiście nigdy nie zostanie spłacony, natomiast FUS tą okrężną drogą otrzyma konieczną w tym roku dodatkową dotację — bez formalnej nowelizacji ustawy budżetowej.

W OPINII wielu rozgoryczonych grup społecznych wszelkie kombinacje tego typu ugruntowują przeświadczenie, że w potrzebie władza zawsze wysupła jakieś pieniądze. I na pewno z takim właśnie głębokim przekonaniem przyjadą do stolicy w najbliższy piątek tłumy umiarkowanie wyczekiwanych gości. Walka o utrzymanie w ryzach deficytu budżetu państwa zaczyna przypominać mecz na śliskim lodzie. Wynik po dwóch tegorocznych tercjach nikogo nie zadowala. Wszystko rozstrzygnie się w trzeciej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / O deficycie budżetowym rozstrzygnie III tercja