O dochodach z dwóch wysp

Jacek Bajson
07-03-2006, 00:00

Niedawno czytałem o Amerykaninie, zwycięzcy reality show Bezludna Wyspa. Szczęśliwy zdobywca głównej wygranej, miliona dolarów, zapomniał zapłacić od niej podatek. Grozi mu do 13 lat więzienia i uszczuplenie wygranej o około 300 tys. dolarów zaległych podatków.

Zakładam, że wyspa nie była częścią terytorium USA (nie słyszałem o amerykańskich bezludnych wyspach). Prawo amerykańskie przewiduje (pod pewnymi warunkami) zwolnienia z podatków dochodów osiąganych za granicą. Limit wyłączenia wynosi 80 tys. dolarów.

W polskich realiach podobna kwota zwolnienia rozwiązałaby zapewne problemy większości osób zarabiających za granicą. Tymczasem możemy odliczyć równowartości diet z tytułu podróży służbowej za każdy dzień pracy i to tylko do ich trzydziestokrotności.

Musimy więc deklarować dochody z zagranicy, jeżeli pozostajemy rezydentami podatkowymi w Polsce. Jak należy to robić, najlepiej ilustruje przykład osiągania dochodów w Wielkiej Brytanii lub w Irlandii. Kraje te wybrałem nie tylko ze względu na ich wyspiarskie położenie, ale także dlatego, że podpisane z nimi traktaty są przykładem dwóch odmiennych modeli unikania podwójnego opodatkowania.

W Wielkiej Brytanii dochody są opodatkowane stawką 40 proc. dopiero od równowartości około 174 tys. zł (niższe — stawką 10 i 22 proc.). Do tego dochodzą większe możliwości odliczeń. Dlatego Polacy, uzyskujący tam dochody, a zamieszkujący na stałe w Polsce, muszą z reguły w rocznym rozliczeniu dopłacić różnicę między jednym a drugim podatkiem. Jest to przykład metody kredytowej.

W umowie z Irlandią obowiązuje metoda wyłączenia z progresją. Dochody tam uzyskane łączy się z polskimi, oblicza się hipotetyczną stopę podatkową i nakłada ją tylko na dochody polskie. Jeśli nie mamy dochodów w Polsce, to podatek zapłacony w Irlandii jest ostateczny. Ponieważ stawki są tam niższe (20 proc. do 32 tys. euro), a kwoty wolne wyższe, ostateczny podatek jest z reguły niższy niż w Polsce.

Niestety, od podatków nie uciekniemy, nawet gdy wyjedziemy na bezludną wyspę. Chyba że na pobyt stały.

Jacek Bajson, MDDP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Bajson

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / O dochodach z dwóch wysp