O emerytury dba niewiele firm

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 14-01-2011, 00:00

Co czwarta korporacja prowadzi PPE — wynika z badań firmy Mercer. TFI i ubezpieczyciele zwietrzyli szansę.

Ostatnie posunięcia rządu dotyczące OFE mogą przyspieszyć rozwój programów

Co czwarta korporacja prowadzi PPE — wynika z badań firmy Mercer. TFI i ubezpieczyciele zwietrzyli szansę.

Premier Donald Tusk uważa, że "liczy się tu i teraz". Zdaniem ekspertów, lepiej, żeby Polacy nie wzięli sobie tych słów do serca i myśleli o dochodach na starość. Z symulacji wynika, że emerytura z pierwszego i drugiego filara wyniesie nie więcej niż połowę ostatniej pensji. Najtańszą formą oszczędzania jest grupowa — z badań firmy Mercer wynika, że program emerytalny prowadzi 27 proc. firm i ta liczba ani drgnie w ostatnich latach. Odsetek robi wrażenie, ale jest łatwe wytłumaczenie — większość badanych to "międzynarodowe przedsiębiorstwa". Sześć na dziesięć zdecydowało się na pracowniczy program emerytalny (PPE). Z danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że tylko 1,1 tys. firm założyło PPE, a objętych jest nim 333,5 tys. pracowników. 40 proc. wybrało pozaustawowy program. Zdaniem ekspertów, liczby nie będą szybko rosnąć.

— Są trzy źródła popularności programów emerytalnych. Wysokość emerytur — ta w Polsce sprzyja, bo świadczenia nie są wysokie. Konkurencja na rynku pracy — czy w danej branży programy są popularne i jak bardzo pracodawcy muszą zabiegać o pracowników — w tej sferze powoli sytuacja się zmienia. Trzecim, zdecydowanie najważniejszym, czynnikiem są zachęty podatkowe. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów w Europie, w których ich brak. Gdyby były, to pracownicy byliby zainteresowani programami, a pracodawcy, czując wsparcie państwa, by je zakładali — mówi Krzysztof Nowak, ekspert firmy Mercer.

Strach napędzi

Rozwój programów mogą przyspieszyć ostatnie posunięcia rządu.

— Wystarczy spojrzeć na to, co zrobiono z OFE, czy na sytuację na Węgrzech lub w Grecji. I ten niepokój, że nie wiadomo, co i w jakiej wysokości zagwarantuje państwo, będzie stymulował rozwój programów emerytalnych — przekonuje Krzysztof Nowak.

Szansę zwietrzyły instytucje finansowe. Sporo na promocję oszczędzania na emeryturę wydaje ostatnio m.in. BPH TFI.

— Prowadzimy 38 PPE, których aktywa systematycznie rosną, i liczymy na poszerzenie portfela klientów w tym roku, zarówno o PPE, jak i pozaustawowe programy — mówi Agnieszka Łukawska, dyrektor sprzedaży Legg Mason TFI.

Do walki stają też ubezpieczyciele — Generali zapowiedziało, że jego celem na ten rok jest wzrost ubezpieczeń grupowych i ściągnęło z rynku osoby, które mają w tym biznesie sukcesy.

— Przeglądamy materiały sprzedażowe, uaktualniamy je, szykujemy też drobne zmiany w produktach. Jesteśmy jedną z ostatnich firm, która wchodzi w ten segment, ale przejrzeliśmy oferty konkurentów i widzimy pole do zaoferowania czegoś lepszego — zapowiadał kilka tygodni temu na łamach "Pulsu Biznesu" Tomasz Bławat, szef ubezpieczeniowej grupy ING.

Przekonać pracownika

Na razie odzew jest niewielki.

— Nie zauważyłam, aby zainteresowanie było większe — mówi Agnieszka Łukawska.

Jej zdaniem, motorem będzie presja pracowników. Ekspert firmy Mercer w to nie wierzy.

— Pracownicy często wolą 100 zł podwyżki niż wpłatę tej kwoty na konto emerytalne, a to dla firmy wyższe koszty, bo podwyżka jest oskładkowana. Firma powinna myśleć bardziej perspektywicznie niż pracownik. Pokazać, że chce także zapewnić wyższe dochody na starość — mówi Krzysztof Nowak.

Jego zdaniem, wydatek się opłaci.

— Pracownicy docenią program emerytalny po 10-15 latach, gdy zobaczą, że na koncie emerytalnym mają kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tym bardziej że większość samodzielnie by takiej kwoty nie odłożyła. Program nie powstrzyma przed odejściem pracownika, który dostał lepszą ofertę. Ale programy emerytalne zmniejszają rotację — mówi Krzysztof Nowak.

333,5

tys. Tylu pracowników jest objętych pracowniczymi programami emerytalnymi…

4,99

mld zł …a tyle mają oni odłożone w nich na starość.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu