O prohibicji w Warsie

ET
opublikowano: 11-02-2008, 00:00

Mocniejsze trunki — tylko do posiłku? Bez konsumpcji tylko piwo? Posłowie zastanawiają się, czy znieść prohibicję w Warsie.

Mocniejsze trunki — tylko do posiłku? Bez konsumpcji tylko piwo? Posłowie zastanawiają się, czy znieść prohibicję w Warsie.

W sejmowej Komisji Infrastruktury jest już projekt nowelizacji o wychowaniu w trzeźwości, zezwalający na sprzedaż i konsumpcję alkoholu w pociągach ekspresowych oraz intercity.

— Nie jestem przeciwnikiem takiego rozwiązania. Oficjalne stanowisko koalicji musimy jednak uzgodnić. Myślę, że w ciągu dwóch tygodni zdecydujemy, czy wystąpić z inicjatywą ustawodawczą w tej sprawie — mówi Zbigniew Rynasiewicz, szef komisji z PO.

Jego zastępca, Krzysztof Tchórzewski z PiS, z zawodu kolejarz, również uważa, że nad zmianą ustawy warto się zastanowić.

— Z pewnością nie można pozwolić na sprzedaż alkoholu w pociągach dowożących młodzież do szkół. W ekspresach oraz w intercity sądzę, że tak — mówi poseł PiS.

Z jednym zastrzeżeniem: poseł PiS uważa, że jeśli już dopuścić alkohol w wagonach restauracyjnych i barowych, to z wyłączeniem mocnych trunków.

Adrian Furgalski, ekspert z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, autor i promotor zmian w ustawie antyalkoholowej, twierdzi, że nie ma powodu, by ograniczać listę napitków w pociągu. Uważa, że można zróżnicować zasady ich serwowania.

— Wino i mocniejsze alkohole podawać do posiłku. Tylko piwo można byłoby kupić bez korzystania z menu — wyjaśnia Adrian Furgalski i dodaje, że jest to wtórna sprawa. Najważniejsze to przekonać posłów do zmian w ustawie.

Inne stanowisko reprezentuje Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która opowiada się zdecydowanie przeciw liberalizacji przepisów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu