W piątek poinformowano, że gospodarka USA dodała we wrześniu 114 tys. miejsc pracy netto, a stopa bezrobocia spadła do 7,8 proc. i po raz pierwszy od 4 lat spadła poniżej 8 proc. Jack Welch, były prezes General Electric uważa, że dane te zostały „podpicowane”.
- Dane o liczbie miejsc pracy są niewiarygodne… ci kolesie z Chicago zrobią wszystko.. nie umieją debatować, to manipulują liczbami – napisał Welch na serwisie Twitter, odnosząc się do pierwszej debaty prezydenckiej, którą zgodnie z większością opinii Obama przegrał.
Inni eksperci także nie kryją zdziwienia najnowszym raportem z rynku pracy.
- Mówiąc szczerze, to trochę dziwne. Liczba stworzonych miejsc pracy nie jest specjalnie wysoka, ale stopa bezrobocia spadła a stopa partycypacji [wskaźnik aktywności zawodowej-red. pb.pl] poszła trochę w górę, więc to budzi zdziwienie – powiedział Ron Florance, szef strategii inwestycyjnej w Wells Fargo Private Bank. – Mimo wszystko, to nie zmienia trajektorii rynku pracy, widzianej od roku. Nadal zwiększamy liczbę miejsc pracy, ale nie w tempie, które jest dostatecznie szybkie, aby znacząco zmienić obraz bezrobocia dla amerykańskich pracowników – dodał.
Publikacji piątkowego raportu towarzyszyła korekta danych z poprzednich miesięcy. Liczba miejsc pracy stworzonych w sierpniu została podwyższona z 96 do 142 tys., a w lipcu ze 141 do 181 tys.
- Stopa bezrobocia jest niższa niż wtedy, kiedy Obama obejmował urząd, tymczasem Romney chętnie powiedziałby, że sytuacja jest gorsza. Twórcy teorii spiskowych będą szaleć w związku z tymi danymi – powiedział Omer Esiner, główny analityk Commonwealth Foreign Exchange. – Ogólnie mówiąc, to niezły raport, ale nic specjalnego. Nie rzuca wiele światła na realną sytuację gospodarki – dodał.
