Obama przemówił, dolar poszedł w górę

Kamil Koprowicz
12-09-2011, 00:00

Niepokój niepokojem, ale piątkowe spadki notowań złotego wydają się zbyt mocne. Znów grają przeciw nam?

Inwestorzy nie uwierzyli w nowy plan Baracka Obamy. Giełdy kończyły tydzień

sporymi spadkami, złoty mocno ucierpiał. Rolę bezpiecznej przystani odegrał dolar

Niepokój niepokojem, ale piątkowe spadki notowań złotego wydają się zbyt mocne. Znów grają przeciw nam?

W piątek kurs EUR/USD mocno spadał, zbliżając się do 1,37. To osłabiło waluty rynków wschodzących, w tym złotego. Za amerykańską walutę płacono w piątek ponad 3,14 zł. Można to próbować tłumaczyć reakcją na obietnice Baracka Obamy, prezydenta USA, dotyczące pobudzenia rynku pracy. Inwestorzy raczej wątpią, czy uda się ten plan przeforsować. Analitycy zwracają jednak uwagę na inne przyczyny.

— Propozycja dodatkowych stymulacji gospodarki USA jedynie przyspieszyła tempo wzrostu amerykańskiej waluty. Dolar silnie zyskuje wobec większości walut świata od ostatnich dni sierpnia, prawdopodobnie ze względu na rosnącą niechęć do ryzyka na świecie. Inwestorzy szukają stabilnej waluty, a problemy w strefie euro zmuszają do wyboru dolara zamiast euro — tłumaczy Andrzej Tomczyk, analityk Admiral Markets.

Ambitny plan

Barack Obama chce pobudzić amerykański rynek pracy. Plan zakłada obniżenie o połowę w przyszłym roku podatków od płac, pomoc federalną dla władz stanowych i społeczności lokalnych, by nie dopuścić do zwolnień, a także rozszerzenie świadczeń dla bezrobotnych. Koszt planu oszacowano na 447 mld dolarów. Poprzednią wersję wyceniono na 300 mld USD. Kongres może jednak nie przyjąć zmian. Według Republikanów, rządowy plan będzie zbyt drogi. Prezydent nie sprecyzował również, w jaki sposób administracja zrównoważy budżetowe wydatki.

— Barack Obama wie, że nie będzie miał szans na reelekcję w listopadzie 2012 r., jeśli teraz nie zdobędzie się na odważne posunięcia — mówi John J. Hardy, analityk Saxo Banku.

Spadki na światowych rynkach wskazują jednak, że inwestorzy nie dają większych szans na przeforsowanie planu Obamy w Kongresie.

Szukając schronienia

Analitycy podkreślają, że coraz większy wpływ na kursy walut mają emocje inwestorów, a kolejne wydarzenia jedynie te emocje podnoszą.

— Kurs USD/PLN jest najwyższy od grudnia 2010 r. Źródeł przeceny można szukać w pogorszeniu nastrojów na rynkach finansowych i kontynuacji spadku euro wobec dolara, ale to duże uproszczenie — mówi Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers.

Eksperci twierdzą, że dolar będzie drożał.

— W perspektywie trzech miesięcy przewiduję spadek kursu EUR/USD do 1,35 czy nawet 1,32. Największe znaczenie będą miały losy polityki gospodarczej USA. Jeżeli Obama ograniczy się do kolejnego pakietu stymulacyjnego, który zostanie ustrzelony przez Kongres, a Ben Bernanke, szef Fedu, zasygnalizuje natychmiastowe rozpoczęcie trzeciej rundy luzowania ilościowego, to odrodzenie dolara nie będzie imponujące. Będzie ściśle związane z poszukiwaniem bezpiecznej przystani przez inwestorów — mówi John J. Hardy.

Spekulują złotym

Polaków najbardziej dotknął piątkowy spadek notowań złotego. Wzrost notowań dolara można było tłumaczyć tendencjami na światowym rynku. Niepokoił jednak wyskok kursu euro powyżej 4,3 zł w trakcie piątkowej sesji. Za euro poszedł w górę frank, drożejąc chwilowo nawet do 3,58 zł.

— Rozpoczęła się gra przeciwko polskiej walucie. Historia uczy, że już wkrótce inwestorzy poznają prawdziwe powody słabości złotego. Nie byłoby niczym zaskakującym, gdyby się okazało, że jeden lub kilka dużych banków zagranicznych, rekomendowało swoim klientom jego sprzedaż — komentuje Marcin Kiepas.

7 września HSBC Global Research opublikował raport, w którym twierdzi, że złoty powinien być słabszy. "Polska waluta ma opinię płynnej i podatnej na zawirowania globalnego rynku. Struktura bilansu płatniczego powoduje, że złoty jest bezbronny pod kątem nagłych zmian w dynamice przepływu kapitału. HSBC wierzy, że w przypadku zaostrzenia kryzysu na świecie kurs EUR/PLN może wzrosnąć nawet do 4,50 zł. Tylko interwencje banku centralnego mogą wstrzymać ten proces" — napisał Murat Toprak, strateg HSBC.

— Polski rynek i bank centralny jest testowany. Inwestorzy krótkoterminowi sprawdzają, czy będziemy interweniować — powiedział telewizji TVN CNBC Biznes Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady Gospodarczej przy Premierze.

Rynkowy barometr — ważne dane i informacje w tym tygodniu

Poniedziałek — indeks PMI dla Japonii, Niemiec, Francji i Unii Europejskiej. Dane gorsze od oczekiwanych dodatkowo wzmocnią dolara i pogrążą waluty i indeksy rynków wschodzących. Lepsze informacje powinny pomóc złotemu.

Wtorek — indeks inflacji konsumentów CPI w Wielkiej Brytanii. Wynik może wpłynąć na pary walut związane z funtem.

Środa — sprzedaż detaliczna i inflacja PPI w USA. Dobre wieści o sprzedaży pomogą giełdom i paradoksalnie wesprą euro na rynku EUR/USD. Uspokoją też notowania pozostałych walut.

Czwartek — inflacja USA, informacje na temat stanu rynku pracy w USA, sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii. Spadek liczby nowych bezrobotnych na pewno uspokoi inwestorów, można się spodziewać zmian kursu dolara. Inflacja CPI zgodna z prognozami zadziała podobnie. Wiadomości o sprzedaży detalicznej w Wielkiej Brytanii są ważne przede wszystkim dla graczy obstawiających pary z funtem.

Piątek — wstępny szacunek indeksu zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan. Wskaźnik opisuje, jak zwykli Amerykanie oceniają swój poziom życia i siłę nabywczą. W przypadku poprawy wyniku można oczekiwać optymizmu na rynkach. Dane niższe niż oczekiwane zaniepokoją inwestorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Obama przemówił, dolar poszedł w górę