Obawy o Grecję wyniosły franka

JKW
opublikowano: 2011-06-14 00:00

Cena szwajcarskiej waluty wielkimi krokami zbliża się do ceny euro. Tak blisko siebie jak wczoraj, nie były nigdy.

Cena szwajcarskiej waluty wielkimi krokami zbliża się do ceny euro. Tak blisko siebie jak wczoraj, nie były nigdy.

Frank ciągle nie daje o sobie zapomnieć. Wczoraj padł kolejny rekord mocy szwajcarskiej waluty — tym razem w stosunku do euro. Kurs EUR/CHF spadł przed południem do poziomu 1,20 — najniższego w historii obu walut. Oznacza to, że euro jest tylko 20 proc. droższe od franka. Rok temu przewaga wynosiła 40 proc., a cztery lata temu — kiedy trwał w Polsce boom na kredyty we franku — euro wygrywało ze szwajcarską walutą o ponad 60 proc. W relacji do złotego, wycena franka też jest bliska rekordowej — wczoraj kosztował przez chwilę nawet 3,27 zł.

— Historycznie kurs franka był zwykle mocno skorelowany z kursem euro. W czasie kryzysu to się zmieniło. Problem zadłużenia publicznego w strefie euro pokazał, że szwajcarska gospodarka ma znacznie stabilniejsze fundamenty niż europejska, dlatego frank zaczął mocno zyskiwać do euro — tłumaczy David Bloom, strateg banku HSBC.

W ostatnich dniach te obawy nasiliły się ponieważ na rynkach finansowych wzrosła niepewność o to, jakie rozwiązanie w sprawie Grecji zostanie przyjęte na najbliższym, przyszłotygodniowym szczycie przywódców Unii Europejskiej.

— Wiadomo, że zostanie uruchomiony drugi pakiet ratunkowy, ale żadne szczegóły nie zostały jeszcze ustalone. To zwiększa niepewność na rynku — twierdzi Cezary Chrapek, analityk Citi Handlowego.

Czy problemy polskich kredytobiorców zadłużonych we franku skończą się wraz z unijnym szczytem? Raczej nie — do rozwiązania problemu zadłużenia w strefie euro jeszcze daleko. Według części analityków, uruchomienie kolejnego programu dla Grecji tylko oddala restrukturyzację jej długu. To oznacza, że w perspektywie kilku kwartałów możliwe jest umacnianie się franka do euro.

— Tymczasowe osłabienie franka możliwe jest po posiedzeniu Szwajcarskiego Banku Narodowego. Może on dać wyraźny komunikat, że jest za wcześnie na podwyżkę stóp procentowych. To przyniosłoby lekkie odbicie — twierdzi Marcin Kiepas, analityk X-Trade Brokers.