Obligacje silne jak kurs dolara

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 09-03-2009, 00:00

Najlepszy fundusz w lutym zarobił ponad 10 proc., najgorszy stracił niemal 20 proc.

Inwestorzy przywiązani do GPW wciąż liczą straty. Triumfują ci, którzy zysków szukają w dolarowych obligacjach.

Nie było łatwo zarobić w lutym na funduszach inwestycyjnych. Tylko co piąty przyniósł zyski. Recepta na wybranie właściwego ta sama co w styczniu: obligacje, najlepiej te zza oceanu. Dolar zyskał do złotego 6,4 proc., a do euro 4,9 proc. To podbiło wyceny jednostek. PKO/CS Papierów Dłużnych USD, najlepszy z funduszy otwartych w lutym, zarobił ponad 10 proc. i pobił średnią o 3,7 proc. Arkadiusz Bogusz, zarządzający funduszem, tłumaczy, że blisko szczytów kursu dolara do złotego zdecydował się na hedging. Dzięki temu zabezpieczył zysk. Nawet wynik najgorszego z tej grupy, czyli Unidolar Obligacje (4,2 proc.), należy uznać za dobry. Przecież to tylko obligacje.

Dużo gorzej spisały się fundusze lokujące w polskie papiery dłużne. Tylko 4 z 29 przyniosły klientom zyski, i to symboliczne. Wynik najlepszego, Arki Obligacji, to 0,3 proc. Pioneer Obligacji i Obligacji Plus wypracowały

po 0,2 proc., a BPH Obligacji 2

— tylko 0,1 proc. Jednak większości posiadaczy jednostek funduszy polskich obligacji nawet taki wynik dałby powody do radości. Średnio stracili bowiem 1,3 proc. Najgorzej wypadły Legg Mason Obligacji, ING Obligacji Plus i SEB Obligacji Plus (-2,4 proc.). Bez rewelacji wypadły także fundusze z innej bezpiecznej kategorii, czyli rynku pieniężnego, które zarobiły średnio 0,3 proc. Najlepszy Idea Premium zyskał dwa razy więcej, ale aż cztery zakończyły miesiąc na minusie. To PKO/CS Rynku Pieniężnego i DWS Gotówkowy (-0,1 proc.) oraz UniKorona Pieniężny i PKO/CS Skarbowy (-0,2 proc.).

Od akcji w lutym lepiej było się trzymać z daleka. Szczególnie tych z naszego regionu. Klasyczne fundusze akcji polskich uszczupliły portfele klientów średnio o 10,1 proc. Nawet klienci najlepszych z tej kategorii nie mają specjalnie powodów do zadowolenia. Idea Akcji stracił 6,1 proc., Skarbiec Akcja 6,9 proc., a CU Nowych Spó-łek 7,4 proc. Aż sześć funduszy z tej grupy nie zdołało pokonać indeksu WIG, który stracił 12,13 proc. Najgorzej wypadł Allianz Akcji Plus (-13,9 proc.). Zima nie służy też inwestorom kibicom. UniAkcje Mistrzostwa Europy 2012 przyniósł im 12,8 proc. straty. Nie lepiej wypadły fundusze inwestujące na giełdach u naszych sąsiadów. Najsłabiej wypadł AIG Akcji Nowa Europa (-16 proc.), a dwucyfrowe straty przyniosły też BPH Akcji Europy Wschodzącej i CU Akcji Europy Wschodzącej. Ale to i tak nieźle w porównaniu do najgorszego funduszu w lutym. ING Środkowoeuropejski Sektora Finansowego Plus stracił 19,5 proc. Lepiej wypadły niektóre fundusze, szukające zysków na giełdach z dala od Polski. DWS Rosja zarobił dla klientów 8,2 proc., ING Rosja 5 proc., a DWS Indie i Chiny 4,9 proc.

Lepiej poradziły sobie fundusze, które koncentrują się na małych i średnich spółkach. "Misie" straciły średnio 8,6 proc., czyli mniej niż indeks mWIG40 i wypadły nieco gorzej niż indeks najmniejszych — sWIG80. Najsłabsze jednak uszczupliły portfele klientów o dużo więcej: Pioneer Średnich Spółek Rynku Polskiego o 11,4 proc., Pioneer Małych i Średnich Spółek Rynku Polskiego o 12,1 proc., a AIG Małych i Średnich Spółek, aż o 13 proc. Za to trzy fundusze straciły mniej niż 5 proc. W lutym kategorię wygrał KBC Akcji Małych Spółek (-4,2 proc.), a na podium znalazły się jeszcze Skarbiec Małych i Średnich Spółek (-4,5 proc.) i Millennium Małych i Średnich Spółek (-4,9 proc.).

Wciąż blado wypadają fundusze mieszane. Średnio straciły 6,7 proc. Formę utrzymuje PZU Optymalnej Alokacji (-2,5 proc.). Skarbiec Waga stracił 4,3 proc., a Millennium Zrównoważony, który stanął na najniż-

szym stopniu podium, 5 proc.

Znacznie większe straty przyniosły inwestorom najgorsze w tej kategorii —AIG Aktywnej Alokacji (9,1 proc.) i KBC Beta (9,9 proc.).

+10,1%

Stopa zwrotu w lutym

Dobry wynik zawdzięczamy wzrostowi wartości dolara do złotego. Zabezpieczyliśmy się przed spadkiem blisko maksimów i dzięki temu korekta w lutym nam nie zaszkodziła. W portfelu mamy płynne papiery, przeważnie bezpieczne — rządowe. Jeśli chodzi o kurs dolara do złotego, to jesteśmy blisko szczytów. Jeszcze przez jakiś czas dolar może się umacniać, ale w perspektywie kilku miesięcy złoty pokaże siłę. Czas walut powoli mija.

Arkadiusz Bogusz, zarządzający PKO/CS Papierów Dłużnych USD.

Fundusze obligacji dolarowych zarabiają jak akcje w hossie

Fundusze obligacji dolarowych są bezapelacyjnym hitem tej zimy. W ostatnich sześciu miesiącach przyniosły inwestorom średnio ponad 50 proc. zysku. W lutym też nie zawiodły. Wszystkie fundusze z tej kategorii znalazły się w wąskim gronie produktów, które przyniosły klientom zyski. Średnia stopa zwrotu to 6,4 proc. Na prawdziwe uznanie zasługuje Arkadiusz Bogusz, zarządzający PKO/CS Papierów Dłużnych USD, który zarobił dla klientów ponad 10 proc. Niestety, niewielu na tym skorzystało — w funduszu jest zaledwie 9 mln zł aktywów. Nawet klienci najgorszych w ubiegłym miesiącu nie mają powodów do smutku: Millennium Dolarowa Lokata zyskał 5,5 proc., a UniDolar Obligacje 4,2 proc.

Tajemnica sukcesu to osłabienie złotego. W lutym dolar zyskał do złotego ponad 6 proc. Zarządzający funduszami z tej kategorii nie kryją, że skok wartości jednostki to nie zasługa ich genialnych decyzji, lecz zmian na rynku walutowym. Jednak, by być najlepszym, trzeba wyczuć moment przełomu. Tak było w lutym, gdy złoty zaczął odrabiać straty. To właśnie ta korekta zbiła wyniki niektórych funduszy. Arkadiusz Bogusz tłumaczy, że w momencie, gdy kurs złotego do dolara osiągał apogeum spadków, zdecydował się na hedging. To właśnie jemu zawdzięcza doskonały wynik.

Kto nie wskoczył do tego pociągu, może żałować. Zysku 50 proc. w sześć miesięcy nie powstydziliby się nawet giełdowi gracze. Eksperci ostrzegają jednak, że spóźnialscy nie powinni już wskakiwać do pędzącego pociągu. Większe jest prawdopodobieństwo, że złoty będzie się umacniał, co będzie obniżało wynik funduszy, niż że będzie dalej słabł. Zgadzają się z nimi również niektórzy zarządzający funduszami. Z drugiej strony — podobne przepowiednie słyszeliśmy trzy miesiące temu.

Czy warto zainwestować teraz w fundusz akcji polskich?

Na pewno nie należy się odwracać od funduszy akcyjnych. Przeciwnie, to dobry moment, by zacząć się nimi powoli interesować. Nie doradzam inwestowania od razu całych oszczędności w fundusze akcyjne, ale stopniowo, w ratach. Teraz na pewno jest dużo lepszy moment niż 1-1,5 roku temu.

Wszystkie wskaźniki świadczą, że wyceny spółek na warszawskiej giełdzie są atrakcyjne. Mocno oberwaliśmy, nie ze swojej winy, lecz za problemy Ukrainy czy Węgier. Polska gospodarka ma solidne fundamenty i jest dużym rynkiem. Na pewno bardzo mocno skorzystamy, gdy inwestorzy znów łaskawszym okiem spojrzą na nasz region. Znajdujemy się niemal w książkowym momencie, w którym powinno się zacząć inwestować w akcje. Nie oznacza to, że nie czekają nas jeszcze spadki. Po mocnych spadkach w styczniu 2008 r. wydawało się, że najgorsze za nami. Podobnie po silnych spadkach w lecie. Ale potem było jeszcze gorzej. Jednak warto zacząć myśleć o funduszach akcyjnych i co najmniej je obserwować, bo inwestowanie teraz może dać w przyszłości duże zyski.

Bernard Waszczyk

Czy warto zainwestować teraz

w fundusze obligacji dolarowych?

Bardzo wysokie stopy zwrotu tych funduszy w ostatnim czasie wynikają z osłabiania złotego do dolara. To ten czynnik ma największy wpływ. Przyszłe wyniki zależą od sytuacji na rynku walutowym, a o to lepiej ostatnio pytać wróżkę, niż analityka. Z jednej strony, rząd robi wiele, by złagodzić skutki kryzysu.

Dane wskazują, że polska gospodarka trzyma się nieźle. To powinno umacniać złotego. Tymczasem w ostatnich miesiącach złoty mocno osłabł. Ostatnio doszło już do takich anomalii, że warszawska giełda mocno rosła, a złoty tracił. Więcej wskazuje na to, że w przyszłości złoty będzie się umacniał, niż dalej osłabiał. Byłbym ostrożny w myśleniu o inwestowaniu w fundusze obligacji dolarowych. Teraz to bardziej spekulacja na rynku walutowym, niż inwestowanie na podstawie fundamentów. Raczej pomyślałbym o funduszach obligacji polskich. Spodziewane są obniżki stóp procentowych, dzięki którym te fundusze mają szansę osiągnąć dobre stopy zwrotu.

Robert Patzer

Zarządzający trafili

Pewna jak w banku była w lutym strata na funduszach, które w polityce inwestycyjnej skoncentrowane są na sektorze bankowym. ING Środkowoeuropejski Sektora Finansowego Plus w miesiąc uszczuplił portfele klientów o 19,5 proc. Niewiele lepiej wypadł Skarbiec Sektora Finansowego Nowej Europy, którym zarządza Andrzej Pawłowski, bo stracił 15,8 proc. Czarny luty sprawił, że po dwóch pierwszych miesiącach 2009 r. fundusze mają już po około 25 proc. straty. O zawał serca może przyprawić rzut oka na półroczną stopę zwrotu, która wynosi blisko -54 proc. Inwestorzy nie pamiętają już, że w lipcowym rankingu "PB" ten fundusz ING był najlepszy, bo zarobił dla klientów 12,3 proc.

Za słabe wyniki nie można obwiniać zarządzających. Przyszło im działać w wyjątkowo niesprzyjających warunkach. Drugi miesiąc z rzędu inwestorzy pozbywali się akcji banków. WIG-Banki stracił w lutym 27,4 proc., a miesiąc wcześniej 20,5 proc. W lutym po około 30 proc. spadły kursy dwóch największych banków Pekao i PKO, które tradycyjnie zajmują pokaźne miejsce w portfelach funduszy.

–19,5%

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu