Obligacje skarbowe zastąp korporacyjnymi

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 16-07-2013, 00:00

Stawiaj na fundusze z odpowiednio zdywersyfikowanym portfelem, płynnymi papierami i stabilnymi wynikami. Sprawozdanie prawdę ci powie

W co zainwestować, aby zarobić i jednocześnie nie brać na siebie zbyt wysokiego ryzyka? — to pytanie już od kilku miesięcy zadają krajowi inwestorzy. Czasy, kiedy na lokacie można było zyskać 7 proc., odeszły wraz z serią obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, a fundusze papierów skarbowych już nie elektryzują tak jak przed rokiem.

Nie jest to jednak powód do zmartwień, bo jak mawiał Warren Buffett — na rynkowe zmiany należy patrzeć jak na przyjaciela, a nie wroga. Klienci, którzy gotowi są podjąć nieco wyższe ryzyko w zamian za godziwy zarobek, nowej przyjaźni mogą poszukać wśród funduszy obligacji przedsiębiorstw.

Mimo niewielkiej oferty krajowych TFI, zróżnicowanie produktów jest duże: Arka Obligacji Korporacyjnych stawia na płynne spółki, a Copernicus Papierów Korporacyjnych charakteryzuje się wysoką rentownością portfela i dużą koncentracją. W SubGo Obligacje minimalna wpłata wynosi 200 tys. zł, a w Avivie wystarczy 1 tys. zł. Zaufaniem lepiej obdarzyć produkty o stabilnych wynikach i dobrze zdywersyfikowanym portfelu. W wyborze pomoże analiza sprawozdania finansowego.

Większa płynność, mniejszy zysk

Gdy w portfelu przeważają obligacje dużych, rozpoznawalnych emitentów, np. firm wchodzących w skład indeksu WIG20, takich jak PKO BP czy PKN Orlen, mamy większą pewność, że zarządzający nie będzie miał problemu ze spieniężeniem inwestycji. Dodatkowo fundusze otwarte (FIO) w przeciwieństwie do zamkniętych (FIZ) muszą utrzymywać poduszkę płynnościową w wysokości 20 proc. aktywów, którą stanowią zwykle papiery skarbowe, instrumenty rynku pieniężnego czy depozyty. Jeśli tego typu aktywa mają duży udział w portfelu, to nawet w przypadku sporych umorzeń nie będzie problemu z ich realizacją.

Na giełdowe tuzy stawia np. Arka Obligacji Korporacyjnych, gdzie znajdziemy papiery dłużne największych banków (PKO BP, BRE) czy polskich gigantów, takich jak PGNiG czy Ciech. Warto jednak pamiętać, że duże spółki, choć relatywnie bezpieczniejsze, oferują niższe marże, które przy obecnym poziomie WIBOR zjadane są przez opłatę za zarządzanie. Portfel skonstruowany wyłącznie z obligacji dużych, płynnych spółek przyniósłby zysk niższy niż na lokacie.

Dopalacze i rozsądek

Obligacje mniejszych firm w zamian za, na przykład, ograniczoną płynność, płacą wysokie marże. Na koniec czerwca średnie oprocentowanie papierów korporacyjnych notowanych na Catalyst wynosiło 8,6 proc. Można było jednak znaleźć emitentów, którzy kusili 20-procentowym zyskiem. W 2012 r. na obligacjach Polkomtela można było zarobić 30 proc., a na przecenionych papierach Oshee nawet 100 proc.

Ubiegły rok upłynął też pod znakiem plajty DSS czy PBG. To pokazuje, że kluczowa w inwestycji w papiery przedsiębiorstw pozostaje selekcja. Powiernik pobiera od nas opłatę za zarządzanie i to on decyduje, które obligacje kupić i jak rozproszyć ryzyko. Warto jednak patrzeć mu na ręce.

Jeśli w portfelu funduszu przeważają obligacje firm z bardzo wysokim kuponem, to możemy liczyć na wyższy zysk, ale musimy też pamiętać o podwyższonym ryzyku, związanym z niewypłacalnością pojedynczych emitentów czy ograniczoną płynnością. Wysoką rentownością portfela, ale też dużą koncentracją charakteryzuje się na przykład Copernicus Papierów Korporacyjnych. Jeden emitent stanowi niejednokrotnie powyżej 4-5 proc. aktywów.

Dywersyfikacja i koncentracja

Specjaliści uważają, że dobrze zdywersyfikowany portfel powinien składać się z 50-80 emitentów, przy czym udział pojedynczego nie powinien przekraczać 2-3 proc. Warto porównywać średnie zaangażowanie w poszczególny papier, a także liczbę emisji tych samych obligacji. Dziesięć największych pozycji nie powinno przekraczać 30-40 proc. aktywów. Pełnię szczęścia osiągniemy, gdy zarządzający zdywersyfikuje portfel za granicą. Im więcej takich obligacji, tym lepiej.

— Atrakcyjne pod względem wysokości potencjalnych stóp zwrotu są rynki wschodzące, choćby z obszaru, do którego należy Polska, czyli Europa Środkowo-Wschodnia. Na rynkach rozwiniętych — czy to Ameryki Płn., czy Europy Zachodniej — można liczyć na stabilny dochód z papierów dłużnych emitowanych przez gigantyczne ponadnarodowe korporacje, ale też ciekawe, innowacyjne projekty — tłumaczy Bernard Waszczyk, analityk Open Finance. Warto też pamiętać o złotej zasadzie: „nie wrzucaj wszystkiego do jednego worka”, i kupić jednostki kilku funduszy zarządzanych przez różne TFI.

W PIGUŁCE
Fundusze polskie korporacyjne
Krajowe TFI oferują łącznie 15 tego rodzaju produktów. Ich strategia zakłada inwestycje przede wszystkim na polskim rynku obligacji przedsiębiorstw. Cześć z nich koncentruje się na płynnych papierach dużych firm, cześć stawia na wysokomarżowych emitentów. Nie brakuje też funduszy, które zysków poszukują za granicą. Przeciętna opłata za zarządzanie wynosi od 1 do 2 proc. w skali roku, a inwestycji można dokonać już od 100 zł.
Fundusze dłużne high field
Tego rodzaju produkty znajdziemy w ofercie zagranicznych instytucji, takich jak Black Rock, Fidelity czy Templeton. Strategia zakłada inwestycje w wysokodochodowe papiery korporacyjne, nieposiadające ratingu inwestycyjnego. Tego rodzaju emitenci kuszą ponadprzeciętnymi marżami. Inwestycja wiąże się z wysokim ryzykiem, który rekompensowany jest dużym potencjałem zysku. Jednostki wyceniane są w walutach obcych (dolar, euro) a minimalny próg wejścia wynosi średnio około 5 tys. USD/EUR.
Fundusze globalne korporacyjne
Są oferowane przez zagraniczne instytucje, wyceniane w walutach obcych (euro, dolar). Inwestują globalnie w obligacje przedsiębiorstw. Wśród nich znajdziemy produkty, które zysków poszukują wyłącznie na rynkach wschodzących (np. HSBC Global Emerging Markets Corporate Bond), lub takie, które wolą relatywnie bezpieczniejsze papiery firm z rynków rozwiniętych. Minimalny próg wejścia wynosi średnio 5 tys. USD/EUR.
Fundusze europejskie korporacyjne
Znajdziemy je m.in. w Black Rock, HSBC i Schroders. Zysków poszukują wyłącznie na europejskich rynkach, ale strategie poszczególnych produktów są zróżnicowane. Część nastawia się na rynki wschodzące, część inwestuje globalnie. Zyskowność poszczegółnych rozwiązań uzależniona jest od kondycji gospodarek w danym kraju, która ma bezpośredni wpływ na kondycję przedsiębiorstw. Jednostki wyceniane są w walutach obcych (euro, dolar). Minimalny próg wejścia wynosi średnio 5 tys. USD/EUR.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu