Obrót gruntów o 180 stopni

opublikowano: 08-10-2019, 22:00

Trudno dziś o działki niezabudowane, bez wad prawnych i technicznych. Inwestorów nie odstraszają nawet zabytki.

Niedobór gruntów jest tak duży, że deweloperzy mieszkaniowi są dziś chętni na każdy ich rodzaj. Z tego powodu grunty budowlane w atrakcyjnych miejscach są coraz droższe. W Warszawie ich ceny wynoszą średnio ponad 2 tys. zł za 1 m kw. PUM (powierzchnia użytkowa mieszkań, jaka może powstać na danej działce).

Echo Investment buduje wielofunkcyjną Fuzję na terenie dawnego imperium
włókienniczego Karola Scheiblera w Łodzi. Poprzemysłowe zabytki stanowią dziś
atut inwestycji.
Zobacz więcej

REWITALIZACJE:

Echo Investment buduje wielofunkcyjną Fuzję na terenie dawnego imperium włókienniczego Karola Scheiblera w Łodzi. Poprzemysłowe zabytki stanowią dziś atut inwestycji. Fot. ARC

— Najwięcej zarabia się na jednorodnej tkance mieszkaniowej. To dlatego o działki w miastach trwa prawdziwa walka wręcz. W Warszawie były już tak wyjątkowe transakcje, w których cena za 1 m kw. PUM sięgnęła 8-8,5 tys. zł — mówił Emil Domeracki, dyrektor ds. gruntów w dziale doradztwa inwestycyjnego Colliers International podczas Forum Gruntów i Infrastruktury GRIN 2019.

Według niego praktycznie nie można już znaleźć gruntów idealnych, tj. pozbawionych wad prawnych i technicznych. Z tego powodu od kilku lat znika z powierzchni polskich miast funkcja postindustrialna. W Warszawie jedynie tereny po FSO czekają jeszcze na swoje drugie życie — reszta dużych działek poprzemysłowych znalazła już nowe zastosowanie.

Kuszące zabytki

— Kilka lat temu ideałem była pusta działka. Nie daj Boże, żeby znajdował się na niej jakiś obiekt historyczny, bo to same kłopoty — wszystko trzeba uzgadniać z konserwatorem zabytków. Dzisiaj odwrotnie — zabytek jest plusem, bo inwestycja nabiera unikatowego charakteru i budzi większe zainteresowanie przyszłych nabywców. Najwięcej przykładów dostarcza Łódź, gdzie rewitalizacja centrum to plan na kilkadziesiąt lat — mówił Dominik Stojek, dyrektor w dziale doradztwa nieruchomościowego Deloitte.

Joanna Kieszczyńska, konsultantka JLL, podkreśliła, że grunty typu brown field (postindustrialne) kryją w sobie inne ryzyko — znajdują się na nich niezinwentaryzowane sieci przesyłowe. Wspominając warszawską inwestycję Soho Factory, przytoczyła, że na działce istniały instalacje prowadzące do okolicznych nieruchomości, trzeba było więc zaplanować nowe do przygotowywanej inwestycji, a w jej trakcie okazało się, że są jeszcze jakieś stare, niezinwentaryzowane, nie wiadomo, czy jeszcze działające i nie wiadomo, do kogo należące.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Rynek jest tak rozgrzany, że nawet na takie trudne grunty są dziś chętni. Oczywiście ryzyko jest gigantyczne, bo nie wiadomo, co w takich działkach możemy jeszcze odkryć. Usuwanie wad technicznych może znacznie podnieść koszty inwestycji — nawet o 10-15 proc. — mówił Emil Domeracki.

Dobre rady

Przy tym ryzyku zdarza się, że czas gra na korzyść inwestorów. Dyrektor z Colliersa podkreśla, że grunty krążą, odsprzedawane nowym inwestorom przez poprzednich, „karty są już częściowo odkryte” dzięki prowadzonym wcześniej due diligence. Joanna Kieszczyńska zachęcała też nowych inwestorów do wnikliwej lektury dokumentów o warunkach zabudowy, jeżeli istnieją dla danej działki.

— Nawet jeżeli „wuzetka” nie jest zgodna z celem, jaki dany inwestor chce na tej działce zrealizować, ta lektura dostarcza wielu cennych informacji. Poza parametrami technicznymi gruntu możemy dowiedzieć się dzięki niej np., jakie są strony postępowania, ile czasu trwało postępowanie, czy ktoś protestował i z jakiego powodu itp. — doradzała ekspertka JLL.

Doświadczenie ekspertów do spraw gruntów wskazuje również, że termin „idealna działka” oznacza co innego w zależności od tego, kto jej szuka. Dla sprzedającego idealny grunt to taki, którego cena będzie jak najwyższa. Dla kupującego ideałem będzie jak najlepsze dopasowanie do planowanej inwestycji. Dla pośrednika zarabiającego na przystosowaniu działki do potrzeb inwestorów natomiast kupno takiej z wadami to świetny biznes — usuwając je podnosi jej wartość. Gra jednak nie jest równa, bo popyt nadal przewyższa podaż i ceny rosną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy