Czytasz dzięki

OC menedżera złapało wirusa

opublikowano: 21-06-2020, 22:00

Zagranica zaraża nas polisami D&O, niestety zarazi także wzrostem ich cen. Przyczynią się do tego m.in. szkody związane z epidemią.

Ubezpieczenia drożeją w błyskawicznym tempie. Z raportu Marsh Global Insurance Index, cyklicznego zestawienia stawek odnowieniowych oferowanych przez ubezpieczycieli, wynika, że w I kw. 2020 r. średnie ceny polis na całym świecie wzrosły aż o 14 proc. — najwięcej od ośmiu lat. To już dziesiąty kwartał z rzędu, który zakończył się podwyżkami. Co ciekawe, wpływ pandemii był na razie minimalny. Za wzrost stawek w Stanach Zjednoczonych (o 14 proc.), Wielkiej Brytanii (o 21 proc.) oraz regionie Pacyfiku (o 23 proc.) odpowiadają głównie ubezpieczenia majątkowe, finansowe i profesjonalne, w tym D&O, zwane OC menedżera. Takie polisy zabezpieczają majątek kadry zarządzającej na wypadek roszczeń spowodowanych błędami w zarządzaniu firmą. Globalne zmiany ich cen odbiją się na rynku polskim.

— Na wzrost stawek, szczególnie w branżach najbardziej poturbowanych przez wirusa, wpłyną szkody z polis D&O na zachodnich rynkach, gdzie tego typu ubezpieczenia są bardzo popularne. U nas wciąż nie są powszechne, zwykle po D&O sięgają spółki państwowe lub giełdowe. Sumy ubezpieczenia wynoszą nawet setki milionów złotych, dlatego towarzystwa ubezpieczeniowe dzielą się ryzykiem z reasekuratorami. Moment odnowienia wiążącej ich umowy będzie kluczowy dla kształtowania się polityki cenowej. Presja na wzrost składki może być widoczna jeszcze w tym roku — mówi Aleksander Chmiel, menedżer w firmie brokerskiej EIB.

Oliwy do ognia dolewa koronawirus.

— Z naszych obserwacji wynika, że ceny ubezpieczeń D&O na świecie rosną w tempie dwucyfrowym. Największe podwyżki, ponad 40-procentowe, odnotowano w USA. Ten globalny trend, który koronawirus tylko przyspiesza, dotarł już do Polski, ale na razie dotyczy niewielu branż, m.in. energetycznej i finansowej — zauważa Aleksander Chmiel.

Podobny scenariusz kreśli inny ekspert od D&O.

— Sytuacja związana z pandemią przyspieszyła proces podwyżek i utwierdziła ubezpieczycieli w przekonaniu, że to właściwy kierunek — mówi Paweł Piwowarski, menedżer w polskim oddziale Colonnade Insurance.

Impuls do wzrostu

Zachodnie trendy prą do Polski.

— Polisy D&O stają się standardem obok innych ubezpieczeń majątkowych. Korzystają z nich już nie tylko duże spółki, ale również małe rodzinne przedsiębiorstwa — twierdzi Paweł Piwowarski.

3650b480-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Ubezpieczeniowe wieści
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE
Ubezpieczeniowe wieści
autor: Karolina Wysota
Wysyłany co dwa tygodnie
Karolina Wysota
Newsletter, który dostarczy informacji na temat tego, co dzieje się w branży ubezpieczeń.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Wartość rynku polis D&Opod względem rocznej sumy składek jest jednak na razie niewielka — szacuje się ją na mniej niż 100 mln zł. Dla porównania — cały rynek ubezpieczeń wart był w zeszłym roku ponad 63,8 mld zł. Niewielką skalę polisy D&O nadrabiają dynamiką.

— Ten rynek rośnie w tempie dwucyfrowym rok do roku. Spodziewam się jeszcze większego zainteresowania wywołanego bieżącymi wydarzeniami — mówi Aleksander Chmiel.

Paweł Piwowarski szacuje dynamikę na 15-20 proc. rocznie. W kwestii wpływu COVID-19 ma jednak na razie inne odczucia.

— W okresie pandemii widoczne jest lekkie zmniejszenie zainteresowania, zapewne spółki większą wagę przywiązują do rozwiązywania aktualnych problemów egzystencjalnych niż do poszukiwania ochrony ubezpieczeniowej — mówi przedstawiciel Colonnade Insurance.

Inna kultura

— W ostatnich latach widać dynamiczny wzrost liczby roszczeń. Ma to ścisły związek ze wzrostem liczby zawartych polis D&O, zmieniającym się otoczeniem prawnym i rosnącą świadomością menedżerów. Obecnie nie odnotowujemy szkód mających związek z koronawirusem. Należy się jednak spodziewać, że kłopoty finansowe wielu przedsiębiorstw, jakie spowoduje lub już spowodowała pandemia, przełożą się w niedalekiej przyszłości na liczbę zgłaszanych szkód — podkreśla Paweł Piwowarski.

Zdaniem przedstawiciela EIB w Polsce nie ma kultury roszczeń akcjonariuszy wobec menedżerów, których decyzje negatywnie odbiły się na giełdowej spółce. Tymczasem w USA to standard. Za oceanem odnotowano już przypadki roszczeń akcjonariuszy w ramach polis D&O, gdy działania władz spółek (m.in. firmy biofarmaceutycznej Sorrento Therapeutics i linii statków wycieczkowych Carnival Corporation) związane z koronawirusem negatywnie wpłynęły na notowania. Aleksander Chmiel nie spodziewa się na naszym rynku roszczeń dotyczących wyceny akcji. Inne roszczenia będące pokłosiem COVID-19, związane np. z niegospodarnością w obszarze bezpieczeństwa i higieny pracy, są jednak — jego zdaniem — prawdopodobne.

42,6 mld zł Tyle był wart polski rynek ubezpieczeń majątkowych w 2019 r., mierzony sumą składek. To ponad 5 proc. więcej niż rok wcześniej…

63,8 mld zł ...a taka była wartość całego rynku ubezpieczeniowego, mniej więcej taka sama jak rok wcześniej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane