Ochota na przejęcia

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2006-09-28 00:00

Ten rok miał być dla Stalprofilu gorszy od poprzedniego, ale będzie lepszy. Spółka planuje przejęcia. I nie wyklucza emisji.

Śląski Stalprofil, specjalizujący się w dystrybucji wyrobów stalowych, zarobi w tym roku więcej niż w poprzednim, kiedy zysk grupy wyniósł 22,4 mln zł. Tak przynajmniej uważa obecnie Jerzy Bernhard, prezes firmy.

Niwelowanie zimy

— Początkowo myśleliśmy, że 2006 r. będzie gorszy od poprzedniego, ponieważ wtedy część zysku wynikała z przeszacowania zapasów, a teraz zarabiamy na realnej sprzedaży. Ale już wiemy, że będzie lepiej — zapowiada prezes.

Po półroczu grupa ma 10,5 mln zł zysku, czyli niespełna 11 proc. mniej niż przed rokiem. To rezultat mroźnej zimy. W styczniu i lutym śniegu było tyle że nie można było dojechać po towar ani dowieźć go do klientów.

— Trzeci kwartał już niweluje negatywne efekty z początku roku — twierdzi Jerzy Bernhard.

Prezes jest nastawiony optymistycznie.

— Na światowym rynku stalowym mamy hossę, która według prognoz powinna potrwać jeszcze wiele lat — mówi Jerzy Bernhard.

Dla Stalprofilu to dobra sytuacja. Byłoby źle, gdyby ceny wyrobów stalowych spadały, bo wtedy towary z magazynu trzeba sprzedawać taniej, często ze stratą.

Najpierw Stalexport

Jednym z elementów strategii rozwoju Stalprofilu są akwizycje.

— Rozmawiamy z kilkoma podmiotami. W pierwszej kolejności nastawiamy się na transakcję ze Stalexportem — deklaruje Jerzy Bernhard.

Stalexport postanowił bowiem pozbyć się swojej części dys- trybucyjnej i skupić na autostradowej.

— Zrobiliśmy dokładne analizy. Nie interesuje nas wszystko, lecz tylko część aktywów wystawionych na sprzedaż: około 40 proc. Całości nie kupimy, chyba że resztę da się odsprzedać — mówi Jerzy Bernhard.

Decyzji w sprawie zakupu części Stalexportu prezes spodziewa się w czwartym kwartale. Jeśli nie dojdzie do przejęcia, pomyśli o innych akwizycjach. Według Jerzego Bernharda, spółkę stać na sfinansowanie akwizycji za 100 mln zł ze środków własnych. Gdyby było potrzeba więcej, rozważona zostanie m.in. emisja akcji.