Od 1 stycznia Służba Ochrony Kolei zamieni mundury na uniformy służb siłowych. Chyba że weto zgłosi resort finansów.
Sejmowa podkomisja transportu pracuje nad przeformowaniem Służby Ochrony Kolei (SOK) w służbę mundurową, wyposażoną w broń i uprawnienia przysługujące formacjom siłowym — stosowanie przymusu, aresztu, prowadzenie dochodzeń itd. Nowa formacja — Służba Kolei (SK) — przeszłaby spod kurateli Ministerstwa Transportu do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA).
Czas goni, ponieważ posłowie, głównie koalicyjni, chcą ubrać sokistów w nowe mundury już 1 stycznia. Ustawę trzeba więc przyjąć jeszcze przed zaplanowaniem budżetu. Przeformowanie będzie kosztowało. Ile —nie wiadomo.
— Pewne koszty mogą powstać w związku z nabyciem przywilejów emerytalnych, przysługujących służbom mundurowym, przez SK — mówi Grzegorz Tobiszewski (PiS), szef sejmowej podkomisji.
Średnia wieku funkcjonariuszy SOK jest dość wysoka (41 lat) i po przejściu pod skrzydła MSWiA aż 1,6 tys. pracowników SK spośród 3,5 tys. mogłoby odwiesić mundur do szafy.
MSWiA na początku się na to nie godziło, argumentując, że sokiści nie mają pojęcia o robocie operacyjnej. Dało się jednak przekonać, kiedy posłowie zaproponowali wprowadzenie dwóch okresów przejściowych. Pierwszy daje SK pół roku-rok na podszkolenie funkcjonariuszy. Przez ten czas służby kolejowe wspierałaby policja.
Drugi okres przejściowy dotyczy wcześniejszych emerytur: pracownik SK mógłby przejść na utrzymanie ZUS dopiero po 5 latach od przekształcenia SOK w nową formację.
Przeciągnięcie na swoją stronę MSWiA to ledwie połowa sukcesu.
— Sprawę może zablokować wicepremier Zyta Gilowska — przewiduje Tadeusz Jarmuziewicz, członek podkomisji (PO).
Szczególnie gdy dowie się, że chodzi nie tylko o emerytury. Rachunek obciążą wydatki na szkolenia pracowników i doposażenie SK. I jeszcze jedno: SOK zajmuje trochę nieruchomości kolejowych, w których mieszczą się komendy i posterunki. Majątek należy do PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK), którym podlega SOK. Po przejściu SK do MSWiA PKP PLK trzeba będzie zapłacić.
Poseł Tobiszewski jest jednak dobrej myśli i uważa, że uda się uzyskać zgodę resortu i SK zacznie działać od 1 stycznia, a najpóźniej 1 lipca 2008 r.