Od euforii krok do  rozczarowania

Kamil Zatoński
04-05-2009, 00:00

Sezon wyników zweryfikuje dynamiczne wzrosty notowań spółek. Zwłaszcza tych, które zyskały po 100 proc. na fali spekulacji

Aż 30 giełdowych spółek przynajmniej podwoiło swoją wartość rynkową od 17 lutego, czyli dnia, kiedy WIG odbił po wielu miesiącach głębokich spadków. Naszym zdaniem, podstawy do dynamicznej zwyżki notowań akcji niektórych firm są mocno wątpliwe, co rodzi poważne ryzyko twardego lądowania. Takiego, jakiego doświadczyli choćby posiadacze walorów informatycznego Pronoksu Technology.

Bez specjalnych powodów kurs Pronoksu urósł w krótkim czasie o ponad 120 proc. (z 1,30 do nawet 2,90 zł), ale później równie szybko zawrócił na południe, do czego przyczyniły się wypowiedzi prezesa firmy Dariusza Smagorowicza. Przyznał on, że spółka odczuwa problem zatorów płatniczych, a na pytanie o płynność finansową odpowiedział, że "sytuacja nie jest dobra, ale ustabilizowała się". Nie należy się też na razie spodziewać dobrych wyników, więc odrabianie ubiegłorocznych strat (10 mln zł w wyniku operacyjnym i 30 mln netto) zajmie sporo czasu.

Z podobnymi problemami borykają się też menedżerowie Pagedu i Groclinu, dwóch spółek, których notowania w ostatnich tygodniach rozgrzały się do czerwoności. W obu przypadkach do kłopotów z zyskownością działalności operacyjnej (doskwiera brak zamówień) dochodzi kwestia wysokich zobowiązań z tytułu transakcji zabezpieczających ryzyko kursowe (Paged) i kredytów (Groclin). Trudno doszukać się również racjonalnych przyczyn eksplozji notowań Asbisu, Midasa, Resbudu czy Timu. Rozkręcający się sezon publikacji raportów finansowych z pierwszego kwartału sprzyjać będzie odkrywaniu kart. Naszym zdaniem, istnieje uzasadnione ryzyko, że w wymienionych przypadkach karty mogą być słabe.

Pilnie trzeba również śledzić doniesienia z innych firm, których akcje inwestorzy wyrywali sobie ostatnio z rąk. Tu jednak dość łatwo można znaleźć przyczyny dynamicznych zwyżek, tylko czy aż takich? Kurs Wikany (dawnego Mastersa) wyskoczył w górę, bo drobni akcjonariusze spółki liczyli na atrakcyjne warunki wezwania. Zgodnie z opinią Komisji Nadzoru Finansowego wezwanie musiał ogłosić Adam Buchajski, wiodący inwestor dewelopera. Inwestor miał czas na ogłoszenie wezwania do końca kwietnia. Twarde stanowisko nadzorcy dało podstawy do wzrostów notowań. Adam Buchajski ogłosił wezwanie na akcje Wikany w wyznaczonym terminie.

Wysokie loty MCI Management można z kolei tłumaczyć odreagowaniem po spekulacjach dotyczących problemów finansowych firmy. Miały one wynikać z trudności w obsłudze zadłużenia zaciągniętego na zakup ABC Daty. Forte — mimo sporu z pracownikami — doceniono za przyzwoite wyniki operacyjne i nadzieję na korzyści ze słabszego złotego. Spółka doczekała się też pozytywnej rekomendacji od analityków Millennium DM. Gant na tle konkurencji notuje za to dość przyzwoitą sprzedaż mieszkań. Immoeast oddalił od siebie widmo upadku pod ciężarem zadłużenia. NTT System i Hutmen poszły w górę po zapowiedzi przeznaczenia znaczących kwot na skup akcji własnych. W przypadku NTT wciąż jednak nie wiadomo, ile pieniędzy spółka jest w stanie wydać na ten cel. Zasoby gotówkowe firmy są raczej niewielkie. Dlatego, jeśli okaże się, że skup akcji będzie symboliczny, entuzjazm akcjonariuszy szybko zmieni się w rozczarowanie.

30

Tyle giełdowych spółek przynajmniej podwoiło wartość rynkową od 17 lutego, gdy WIG zaczął rosnąć…

29

…a tyle w tym czasie przyniosło swoim

Który z królów okaże się nagi? *

Reinhold Polska

prezes Anders Lettstroem

Przyczyn wzrostu jej notowań należy szukać przede wszystkim w niewielkiej płynności, która sprzyja sztucznemu pompowaniu kursu. Spółka ma spore zadłużenie i problem ze sprzedażą mieszkań, których budowę rozpoczęła jeszcze w czasie dobrej koniunktury. Reinhold wycofał się też z nowych przedsięwzięć.

Asbis

prezes Sarhej Kostewicz

Spółce nie służą wahania kursów walut, branża boryka się z problemami związanymi ze spadkiem zamówień i ryzykiem niewypłacalności kontrahentów. Na poprawę wyników (w 2008 r. były słabe) nie ma raczej co liczyć.

Groclin

prezes Zbigniew Drzymała

Spółce zależnej Groclinu na razie nie udało się sprzedać gruntu w specjalnej strefie ekonomicznej. Na szczęście firma prolongowała spłatę części kredytów, co chwilowo oddala widmo dużych kłopotów. Pod względem operacyjnym na przełom w wynikach firmy nie ma jednak co liczyć.

NFI Midas

prezes Jacek Felczykowski

Giełdowi spekulanci żywią się kolejnymi zapowiedziami przedstawicieli spółki, które jednak nie przekładają się na razie na konkrety. W ostatnich tygodniach konkret był jeden: bankructwo brytyjskiej spółki zależnej funduszu.

TIM

prezes Krzysztof Folta

W branży materiałów elektrotechnicznych nie zanosi się na szybką poprawę sytuacji. Potwierdzają to zresztą sami menedżerowie spółki, którzy liczą się z dużym spadkiem sprzedaży i marż przynajmniej w bieżącym półroczu.

Resbud

Marek Pawlik, prezes ABM Solid

Opinia rady nadzorczej, która niedawno została opublikowana, była druzgocąca dla poprzedniego prezesa. Rzeszowska spółka wymaga uporządkowania. W związku z tym można mieć obawy o atrakcyjność parytetu wymiany dla akcjonariuszy spółki przy okazji planowanego połączenia z ABM Solid.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Od euforii krok do rozczarowania