Od małego na kompletnego

Anna Dermont
opublikowano: 2006-11-13 00:00

Już jako ośmiolatek wykorzystywał okazje, by zarobić na kieszonkowe. Kiedy miał 22 lata, założył firmę.

Pierwszy rower Filip Friedmann kupił za pieniądze zarobione na sprzedaży puszek zbieranych w ambasadach. Kiedy miał 16 lat, zorganizował na osiedlu budowę drogi asfaltowej. Smykałka do biznesu dała o sobie znać także w dorosłym życiu. W 1996 r. postanowił zrealizować swoje marzenie i razem z kolegą, Jackiem Olechowskim, założył agencję reklamową — Doug Faber Family (DFF).

Na rozkręcenie biznesu nie potrzebowali dużych pieniędzy. Wiedzieli, że wiele agencji reklamowych zarabia dopiero na pierwszym zleceniu. Na start mieli 8 tys. marek, pożyczonych od znajomego. Ich prawdziwym kapitałem była wiedza i kreatywność. Filip Friedmann miał już wtedy kilkuletnie doświadczenie w kierowaniu działem marketingu w spółce giełdowej. Jacek Olechowski dopiero zaczynał studia w Szkole Głównej Handlowej.

Podbój rynku reklamowego zaczęli w małym, wynajmowanym mieszkaniu przy ul. Kruczej w Warszawie. Tam obmyślali pomysły na pierwszą kampanię reklamową. Zajęli się też kreowaniem pozytywnego wizerunku firmy.

— Trudno było nam się zmierzyć z nazwiskami naszych ojców, które były powszechnie znane. Tata Jacka jest politykiem, mój aktorem. Musieliśmy wywalczyć sobie dobrą reputację, bo nie chcieliśmy, by mówiono, że zawdzięczamy coś znajomościom — mówi Filip Friedmann.

Do przodu

Od początku nastawili się na oferowanie pełnego zakresu usług, obejmujących m.in. reklamę w mediach, w tym w internecie, organizację eventów, opracowywanie materiałów reklamowych. Tylko jako agencja full service mogli w przyszłości zrealizować strategie komunikacyjne dla takich klientów, jak Henkel, Jelfa, BMW, Getin Bank i jego oddział Dom Bank, Nissan, Centrum Janki, Finlandia czy Volvo. Zanim jednak do tego doszli, zaczynali od drobnych zleceń. Zawsze jednak pracowali na sto procent swoich możliwości.

— Chcieliśmy udowodnić, że jesteśmy dobrzy i potrafimy zarządzać budżetami reklamowymi klientów — wspomina Filip Friedmann.

Kilka miesięcy po wejściu na rynek zrealizowali pierwsze poważne zlecenie dla producenta kopiarek — firmy Gestetner. Po tym kontrakcie DFF ruszyła galopem.

— Poczuliśmy, że jesteśmy więksi niż wiele agencji sieciowych w Polsce. To nas zapraszano do udziału w największych przetargach. Dzięki temu złapaliśmy wiatr w żagle i coraz intensywniej pracowaliśmy nad jakością naszych usług — opowiada Filip Friedmann.

Sukces był wspólnym dziełem założycieli firmy i jej załogi, która z dnia na dzień powiększała się o specjalistów od strategii, kreacji i obsługi klienta.

— Od początku postawiliśmy na ludzi, wierząc, że dzięki ich wiedzy, talentowi i kompetencjom będziemy mogli tworzyć wybitne strategie reklamowe. Sądzę, że to jeden z czynników decydujących o wygranej w przetargach — tłumaczy Filip Friedmann.

Teraz ekipa DFF to kilkadziesiąt osób, które codziennie łamią sobie głowy nad tym, jak wzmacniać markę i co popycha ludzi w stronę sklepowych półek. Ze znajdowaniem odpowiedzi widocznie nie mają problemów, o czym świadczą nazwy klientów: Primo Gusto, Śnieżka, Jelfa czy Dom Bank.

— Rozumiemy biznes klienta, potrafimy myśleć o nim, wykraczając poza utarte schematy i dlatego nasze kampanie są oryginalne, a co za tym idzie — skuteczne — uważa Filip Friedmann.

DFF wciąż chce być o krok przed konkurencją. Aby jej kampanie reklamowe się wyróżniały, szuka nowych rozwiązań.

— To podstawa, jeśli chcemy, żeby akurat nasz przekaz dotarł do klienta w momencie, w którym będzie miał szanse go usłyszeć albo zobaczyć — mówi założyciel agencji.

Stąd wykorzystywanie nowych narzędzi komunikacji. Przykładem może być nieznany kilka lat temu tzw. experiential marketing, wywołujący silny, emocjonalny odzew u odbiorców. Styl pracy i skuteczność strategii DFF zostały docenione w badaniu satysfakcji klientów, przeprowadzonym przez Stowarzyszenie Agencji Reklamowych. Do rywalizacji stanęło 21 firm.

— Zajęliśmy czwarte miejsce. Jesteśmy z niego tym bardziej dumni, że na rynku nie ma wielu agencji lokalnych, które bez wsparcia central potrafiły zdobyć tak silną pozycję w branży — mówi Filip Friedmann.

DFF jest też naszą Gazelą Biznesu z lat 2004 i 2005.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót