Od ropy lepiej trzymać się z daleka

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2016-09-29 22:00

Czarne złoto nie da okazji do zarobku ani grającym na zwyżki, ani obstawiającym przecenę, uważają specjaliści ankietowani przez „PB”

Minieuforia po zapowiedzi pierwszego od ośmiu lat ograniczenia przez OPEC produkcji ropy szybko opadła. Choć w środę w pierwszej reakcji notowania odmiany Brent poszły do góry o prawie 6 proc., to jednak już w czwartek można było obserwować realizację zysków.

Bloomberg, ARC

Porozumienie producentów ropy otwiera drogę do cięcia produkcji sięgającego nawet 1 mln baryłek dziennie. Mimo to ankietowani przez „PB” specjaliści nie widzą w ropie ani większego potencjału wzrostowego, ani spadkowego. Zdaniem Michała Stajniaka z XTB, cięcia pozwoliłyby na szybsze zrównoważenie globalnego rynku ropy, jednak nie ma żadnej gwarancji, że porozumienie będzie faktycznie realizowane. — W dalszym ciągu ze względu na ryzyko zwiększenia produkcjize strony USA, czy nawet Rosji, maksymalny poziom dla notowań ropy to w krótkim terminie 52 USD za baryłkę — uważa specjalista.

Tylko nieco bardziej optymistycznie nastawione do perspektyw rynku ropy są globalne instytucje finansowe. Według banku Goldman Sachs wprowadzenie cięć przy założeniu, że inne czynniki pozostaną bez zmian, zakończy się podbiciem cen ropy o 7-10 USD na baryłce. Jednak instytucja nie zmieniła prognoz cen surowca, wskazującna brak szczegółowych uzgodnień oraz na fakt, że kraje OPEC zwykle przekraczają założone wydobycie ropy o 5 proc.

Specjaliści Citigroup wskazali, że ograniczenie produkcji OPEC może zwiększyć atrakcyjność wydobycia metodą łupkową w USA. To amerykańscy producenci ropy łupkowej mogą być głównym beneficjentem porozumienia w OPEC, twierdzi wręcz Morgan Stanley. Wobec tak niejednoznacznych perspektyw ropy ankietowani przez „PB” specjaliści radzą skupić się na innych surowcach.

Najlepsze perspektywy w październiku ma pszenica, która od początku roku straciła 14,5 proc. (wobec 8,5-procentowego umocnienia surowcowego wskaźnika Bloomberg Commodity Index), uważa troje spośród ankietowanych specjalistów. Jeszcze w sierpniu ceny pszenicy pogłębiały 10-letnie minimum pośród oczekiwań rekordowych zbiorów oraz niedoborów przestrzeni magazynowej w USA, związanych z wyjściem zapasów ziarna na 6-letni szczyt.

Jednak zdaniem analityków, wrześniowa zwyżka notowań pszenicy o 3 proc. może być początkiem bardziej trwałego odreagowania. Tymczasem prawdopodobna poprawa nastrojów na globalnych rynkach może zaszkodzić uważanemu za bezpieczną przystań złotu, uważa prowadzący w rankingu Bartosz Zawadzki z Admiral Markets.

Cofnięcie w październiku cen złota (które od początku roku poszły do góry o 24 proc.) zapowiada dwoje specjalistów, a na inne kruszce — srebro i platynę (które zyskały odpowiednio 38 proc. oraz 15 proc.) padło po jednym głosie. W większą przecenę złota nie wierzy jednak debiutujący w ankiecie Marcin Kiepas z Easy Markets, który prognozuje, że pogorszenie nastrojów na globalnych rynkach umocni złoto na tle używanej między innymi w przemyśle samochodowym platyny.

— W październiku na nastrojach inwestorów będzie ciążyć niepewność związana z wyborami w USA, sezon wyników kwartalnych za oceanem, który najprawdopodobniej zakończy się szóstym z rzędu spadkiem zysków, obawy przed podwyżką stóp Fedu oraz rozczarowująca reakcja rynku ropy na decyzję OPEC o ograniczeniu jej wydobycia — mówi Marcin Kiepas.