W poniedziałek inwestorzy nie będą musieli zawracać sobie głowy danymi makroekonomicznymi, których całkowicie zabraknie. Niemniej będą już zapewne niecierpliwie wyczekiwać na odczyty z dalszej części tygodnia, w tym dotyczące dochodów i wydatków Amerykanów czy PKB. Szczególnie te dwa raporty mogą mieć mocne przełożenie na stanowisko amerykańskich władz monetarnych odnośnie złagodzenia polityki pieniężnej.
Ostatnie dane o inflacji podkopały nadzieje na szybkie obniżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych przesuwając termin pierwszej redukcji stawek najwcześniej na sierpień.
Szansą dla giełdy jest ograniczenie popytu na bezpieczne aktywa, w tym obligacje i złoto. Spowodowane jest to lekkim spadkiem napięcia na Bliskim Wschodzie, gdzie doszło do pewnego uspokojenia nastrojów po wymianie ciosów pomiędzy Izraelem i Iranem. Nie tylko więc tanieje złoto, ale i ropa po spadku obaw o ograniczenie dostaw z regionu, który odpowiada za 1/3 globalnej podaży ropy.
Uwagę handlujących bez wątpienia przykuwać będą spółki raportujące wyniki kwartalne. Tymczasem według szacunków Bloomberg Intelligence zyski siedmiu spółek o największej kapitalizacji i udziale we wzroście indeksu S&P 500 – Apple, Microsoft, Alphabet, Amazon.com, Nvidia, Meta i Tesla – mają w pierwszym kwartale wzrosnąć o 38 proc. Po ich wyłączeniu oczekuje się, że zyski pozostałych spółek z referencyjnego indeksu skurczą się o 3,9 proc.
Wszystkie z wymienionych spółek drożeją w handlu przedsesyjnym. Szczególnie dobrze prezentują się akcje Nvidii. Papiery czołowej spółki z segmentu rozwoju sztucznej ineteligencji, zyskują ponad 2 proc. Jest to jednak skutek odbicia po tym jak w miniony piątek kapitalizacja potentata stopniała aż o 212 mld USD.
Na około dwie godziny przed pierwszym dzwonkiem na rynku kasowym, kontrakty na DJ IA rosły o 0,50 proc. Futures na szerszy wskaźnik S&P500 zyskiwały 0,55 proc. zaś na technologiczny Nasdaq 100 0,60 proc.
